Pokazywanie postów oznaczonych etykietą soki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą soki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 maja 2015

OCZYSZCZAJĄCY SOK ANANASOWO - OGÓRKOWY

Macie ochotę na coś orzeźwiającego, co dodatkowo zbawiennie wpłynie na nasze ciało? Jeśli tak, to zapoznajcie się z moimi dwoma najlepszymi przyjaciółmi - ananasem i ogórkiem. Byłam z nimi dzisiaj na randce i w ferworze nieopisanego szczęścia zapomniałam strzelić sobie z nimi selfie. Nic to, może następnym razem, bo taki z całą pewnością będzie.








Składniki na 4 porcje:
  • 1 dojrzały ananas, 
  • 2 duże ogórki, 
  • 250 ml zimnej wody,
  • szklanka kruszonego lodu.

Przygotowanie:

Ananasa i ogórki dokładnie obrać. Pokroić na małe kawałki i umieścić w kielichu blendera. Dodać zimną wodę, kruszony lód i miksować na najwyższych obrotach do uzyskania gładkiej konsystencji soku. Podawać od razu lub schłodzony, najlepiej nieprzecedzony.


Chciałoby się wykrzyczeć ile (jak mało) dni zostało do wakacji i jak bardzo potrzebujemy diety/oczyszczenia/czegokolwiek, żeby czuć się lekko, być w formie, a na plaży zachwycać figurą modelki (sportowca). Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt bezcelowości naszych działań. Nie zamieszczam receptury na detoksykujący sok - lekarstwo na całe zło i tłuszcz zalegający w naszym organizmie. Jeśli wierzycie i dajecie się naciągać na diety ostatniej szansy przed latem, to marnujecie swój czas i zapał, sorry.

Wszystkie radykalne sposoby odżywiania, które mają w krótkim okresie zredukować wagę ciała to nic innego jak głodówki, wysysające z nas wodę, a nie tłuszcz. Co za tym idzie, dodając do tego intensywne, bo przecież wakacyjne ćwiczenia, wyczerpujemy nasz organizm. Ćwicząc na czczo możemy nawet doprowadzić do procesu spalania mięśni zamiast tkanki tłuszczowej, a efekty owszem będą szybko dostrzegalne, ale odwrotne do upragnionych. 

Oczywiście na nic nie jest jeszcze za późno (chyba, że planujecie urlop pod koniec maja). To, od czego powinniście zacząć to zwizualizowanie i nazwanie Waszego celu - chcę schudnąć 3 kilo, zgubić brzuch, wyrzeźbić ciało, ujędrnić skórę, wyglądać jak Rosie Huntington - Whiteley - cokolwiek, co chcielibyście osiągnąć. W początkowym etapie, warto także określić spis produktów czy dań, których nie będziecie spożywać ze względu na alergię, nietolerancję lub bo po prostu ich nie lubicie. Dieta ma być przyjemnością, a nie karą, więc do dzieła! Dobrze też obliczyć swoje podstawowe zapotrzebowanie kaloryczne, co zrobicie np. tutaj. Wiedząc dokładnie ile kalorii powinniśmy spożywać możemy ułożyć sobie różnorodne i ciekawe menu, na minimum 1 miesiąc, którego będziemy przestrzegać. Bardzo istotny jest także dobór odpowiedniej ilości białka, węglowodanów i tłuszczu w jadłospisie, odrzucenie pakowanych przekąsek i kolorowych napojów. Jeśli nie wiecie jak zbilansować Wasze menu, na rynku pojawiło się właśnie wydanie specjalne Women's Health'a o niezwykle marketingowym tytule - "Bądź piękna nago!". Znajdziecie tam dobry jadłospis na 6 tygodni, przygotowany przez ich dietetyka. Publikacja kosztuje 19, 90 zł i zawiera szczegółową dietę i plan treningowy plus dodatkową treść redakcyjną. Z czystym sumieniem polecam.


Mówi się, że dieta to 70% sukcesu w dążeniu do perfekcyjnego ciała. Co więc stanowi pozostałe 30%? Oczywiście skuteczny trening. Mówię skuteczny, bo nie każdy sport czy ćwiczenia mogą dawać oczekiwane efekty. Najlepiej połączyć ćwiczenia cardio z siłowymi. Ile razy już to słyszeliście? Jeśli wiele, a dalej Wam nie wychodzi to warto się zastanowić nad przyczyną porażki Waszego treningu? Może ćwiczycie za mało albo zbyt dużo? Nie dajecie sobie czasu na odpoczynek i regenerację lub korzystacie z mało efektywnej formy treningu? 

Z całą pewnością, najlepsze efekty dają ćwiczenia interwałowe czyli naprzemiennie: bardzo intensywny wysiłek przeplatany krótką fazą odpoczynku lub ćwiczeniami o niskiej intensywności. To prawdziwy zabójca naszego tłuszczu i przyspieszacz przemiany materii. Warto też dodać do tego trening siłowy, który zbuduje lub podtrzyma naszą tkankę mięśniową.


---
Odbiegając na chwilę od tematu... Mocno "reklamowany" przeze mnie plecak przywiozłam z wakacji na Kubie. Jest to o tyle niezwykłe, że miły sprzedawca powiedział nam, że jest wykonywany ręcznie (do czego akurat nie mam wątpliwości) przez niego samego. W samym fakcie nie ma nic bulwersującego, gdyby nie to, że na kolejnym, następnym i setce innych kramów można było oglądać podobne przejawy talentu Kubańczyków. Zastanawia mnie w związku z tym, jak naprawdę wygląda sprawa pamiątek na największej karaibskiej wyspie. Otóż, jak na prawdziwe państwo komunistyczne przystało powinni tępić wszelkie przejawy samodzielnej gospodarności, a więc plecaki i inne pamiątki ze skóry powinny pochodzić z jednej fabryki. Pytanie tylko, czy w takim zakładzie produkuje się jedynie najbardziej podstawowe formy, które potem stają się płótnem i szansą na artystyczny monolog Kubańczyków czy najzwyczajniej w fabryce pracują utalentowane jednostki wspaniałego społeczeństwa i malują na miejscu niepowtarzalne wzory i patterny, a ja po prostu dałam się naciągnąć na duszę artystyczną sprzedawcy?
---


Ananas i ogórek 


To fajna para. Razem tworzą całkiem zgrany duet. Choć mogłoby się wydawać, że to ananas gra w tym związku pierwsze skrzypce, to jednak niekoniecznie tak właśnie musi być. Ogórek jest niezwykle niskokaloryczny i niemalże substytuuje w tym napoju wodę. Poza tym wspaniale odkwasza organizm i pomaga w usuwaniu wody z organizmu. Ananas oczywiście już z samej nazwy kojarzy nam się z owocem do odchudzania. To prawda, jego właściwości są nieocenione. Wspomaga trawienie, pomaga na niestrawność oraz zapobiega zaparciom i wzdęciom. To wszystko dzięki bromelinie, która wpływa na przyspieszenie przemiany materii. Ponadto, ananas jest źródłem pektyn - błonnika, który sprytnie nas "wypełnia" i daje uczucie sytości. 

Oczywiście, możemy zapomnieć o tych wszystkich dobrociach, sięgając po ananasy w zalewie. Te w słodkie owoce są tykającą bombą cukrową, wybuchającą wraz z otwarciem puszki. Sprawa podobnie się ma z ananasem kandyzowanym czy w polewie czekoladowej. Lepiej darować sobie ich przetworzoną formę i spożywać świeże owoce, najlepiej w pierwsze połowie dnia. Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj.



Jak widać na zdjęciu nie przecedzałam soku - piliśmy go razem z fusami. Nie polecam wyrzucać "części zasadniczej", bo pozbywamy się tym samym większości ananasa. Jeśli jednak z jakiś powodów chcecie to zrobić, to najlepiej poczekajcie chwilę, aż cała płynna część opadnie na dno. Wtedy wystarczy, że przechylicie kielich, a sok sam wypłynie do czystego naczynia, zostawiając piankę w poprzednim. 


środa, 19 lutego 2014

SOKI OWOCOWE

Domowe soki owocowe to samo zdrowie. Są pyszne, sycące, kolorowe, zdrowe, bez dodatku cukru. Czego chcieć więcej? Można je pić o każdej porze roku i dnia. Są niezastąpione, a do przygotowania potrzeba tylko parę składników i kilka minut, a w praktyce jeszcze sokowirówki. Tak więc zaczynamy!

Sok ogórkowy (25 kcal)

Taki sok to samo zdrowie. Ogórek ma w sobie bardzo dużo wody, więc jedna duża sztuka na jeden sok w zupełności wystarczy. Jest bardzo odświeżający, świetnie orzeźwia w gorące dni (szczególnie z dodatkiem kostek lodu i mięty). Ma bardzo delikatny smak, przez co jest zawieszony pomiędzy słodyczą a słonością. Dobry dla nowicjuszy w dziedzinie soków owocowych. Co więcej ogórek sprzyja prawidłowej przemianie materii i odkwasza organizm. 
Napój najlepiej podawać schłodzony. Sok ogórkowy doskonale nadaje się także, jako baza do lemoniady - oczywiście o smaku ogórkowym. Wystarczy zakroplić cytryną, dosłodzić syropem z agawy, melasą, miodem czy cukrem trzcinowym i ewentualnie dodać wodę. No i oczywiście miętę! Sok dobrze się prezentuje udekorowany kilkoma plasterkami ogórka. 



Sok pietruszkowy (150 kcal)

Sok pietruszkowy jest nieco gęstszy i bardziej zawiesisty, niż ogórkowy. Jest za to dużo słodszy (szczerze powiedziawszy sama byłam zaskoczona, że aż tak słodki!). Ma pyszny, bardzo delikatny smak, który na długo pozostaje w naszej pamięci. Do przygotowania jednej porcji (ze zdjęcia) używamy 5 korzeni pietruszki. Napój nie tyle, że zdrowy, to jeszcze smaczny. Jeśli nie próbowaliście, to już najwyższy czas!



Sok jabłkowo - selerowy (115 kcal)

Do jego przygotowania używamy jednego dużego korzenia selera i dwóch średnich jabłek. Wychodzą nam z tego porcje na dwie szklaneczki (razem ok. 230 kcal). Natomiast jeżeli chodzi o walory smakowe, to po raz kolejny będę zachwalać, jak pyszny jest ten sok. Zależnie od wybranego rodzaju jabłka dozujemy jego słodycz. Jest lekki i delikatny, z wyraźną nutą selera. Doskonały jako przekąska sama w sobie.