Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przekąski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przekąski. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 listopada 2014

MIX OWOCÓW TROPIKALNYCH

Często mam wrażenie, że za każdym razem, kiedy kupuję świeże owoce i warzywa, wybieram te nasze, polskie, ale też te ekskluzywniejsze - sezonowe czy tropikalne. I o ile te pierwsze znikają w mgnieniu oka, to te drugie leżą i gniją, czekając na jakieś wyuzdane okazje specjalne, które jakoś tak nie nadchodzą... Tak było i tym razem. Miałam dojrzałe mango, kaki, piękne pomarańcze i granat, mandarynki i żółciutkie banany. I tak sobie one leżały. I leżały. I nadal tak sobie leżały... No i mogłyby tak sobie leżakować, aż uległyby rozkładowi w blat stołu. Ale jednak coś się zmieniło i trafiły na talerz - bez specjalnej okazji.



Składniki:
  • 1 mango, 
  • 1 kaki, 
  • 1 banan, 
  • 1 mandarynka, 
  • 1/4 granatu, 
  • 1 pomarańcz, 
  • kilka listków bazylii.

Przygotowanie: 

Owoce obrać i pokroić w plastry. Podawać od razu.


Najwspanialsze owoce tropikalne są oczywiście w tropikach. Ciężko porównać smak np. mango, które zostaje zerwane będąc jeszcze mocno niedojrzałe i przemierza tysiące kilometrów zanim się do nas dostanie od mango z targu, które dochodziło w pełnym słońcu, na świeżym powietrzu. Naturalnie, powinnyśmy jadać owoce i warzywa, które pochodzą z naszej strefy klimatycznej i wspierać lokalnych rolników, ale komu nie zamarzy się od czasu do czasu intensywnie różowy granat czy elektryzująco pomarańczowe mango?

Stąd właśnie moje najwspanialsze wspomnienia, dotyczące owoców tropikalnych pochodzą właśnie z podróży do tych krajów. Takie wyjazdy to nie tylko doskonały pretekst do wypoczynku, ale przede wszystkim do poznania nowych kultur, obyczajów, zobaczenia pięknej przyrody i doświadczenia fantastycznych wrażeń smakowych.

Naturalnie, czuję, że wiele podróży o charakterze kulinarnym jeszcze jest przede mną. Wysoko na liście moich marzeń znajdują się top 3 destynacje:
  1. Izrael - niezwykle kusi mnie serwowany tam mix kuchni żydowskiej i arabskiej. Nigdzie indziej nie spróbuje się takiego hummusu, tahini czy sosu daktylowego. Street food na najwyższym poziomie i fantastyczna kuchnia orientalna. Cudowne smaki, dobrej jakości produkty i do tego niesamowite możliwości turystyczne. 
  2.  Kanada - marzy mi się przede wszystkich typowe kanadyjskie śniadanie polane sowicie prawdziwym, wysokiej klasy syropem klonowym. Będąc tam, nie sposób nie spróbować też wspaniałych ryb i przetworów rybnych. Jest to kuchnia, która sporo zaczerpnęła z kuchni francuskiej i brytyjskiej. Stawia na lokalne produkty i ekologiczne trendy. 
  3. Szwecja - koniecznie w Boże Narodzenie! Nie wiem, czy to przez Ikea, czy inne spopularyzowane w mediach szwedzkie świąteczne specjały, ale moja podróż tam na pewno będzie pachniała grzanym winem i aromatycznymi pierniczkami.


Owoców nie warto także omijać ze względu na to, jak pozytywnie wpływają na naszą figurę. Mają dużo witamin i są źródłem dobrego cukru. Poza tym niektóre mają dużo błonnika i wspomagają wprawną przemianę materii. Najlepiej jeść je w pierwszej połowie dnia - a już zdecydowanie unikać na noc. Zawarty w nich cukier szybko podniesie nam poziom glukozy we krwi. Niestety tak szybko, jak wzrośnie, tak szybko i spadnie i może powodować nękające nas uczucie głodu jeszcze przed pójściem spać.

foto: JCK
(z naszej wspólnej podróży na Sri Lankę)

poniedziałek, 17 listopada 2014

PIKNIK W MADRYCIE I PARĘ SŁÓW O EKO HISZPANII

Pogoda w Madrycie w połowie listopada pozostawia wiele do życzenia. Jest zimno, wietrznie, ale przynajmniej od czasu do czasu przyświeca nieco słońca. Tak było i wczoraj. Pogoda dopisywała nam od rana, więc po późnym śniadaniu zabraliśmy do plecaczka nasze smakołyki i wyruszyliśmy do lasu...


A co mieliśmy w plecaczku do już inna sprawa! Zabraliśmy ze sobą cudowne chorizo, salchichon i butelkę naszego ulubionego czerwonego wina Pata Negra i kilka picos (z tego nie jesteśmy wcale dumni). Taki zestaw zawsze sprawdzi się na krótsze i dłuższe wycieczki w towarzystwie waszej osoby. Nas ogarnął spokój, szczęście i radość. Znaleźliśmy kilka malowniczo położonych ławeczek i usiedliśmy w delikatnym słoneczku, ciesząc się niedzielnym popołudniem.


Dzień wcześniej, w sobotę, odwiedziliśmy fantastyczny festiwal BioCultura, czyli międzynarodowy projekt, który miał miejsce już po raz trzydziesty! Było ponad 700 różnych stoisk. Skupiały się wokół ekologicznego jedzenia, kosmetyków, książek, domu, stylu życia. Jednym słowem wszystkiego, co ma związek z byciem świadomym konsumentem. Można było nabyć wiele produktów po bardzo okazyjnych cenach, spróbować pysznego jedzenia kilku madryckich restauracji bio i nawiązać wiele wspaniałych znajomości.
 
Nam udało się kupić nasiona chia, spirulinę i białko konopne. Poza tym, poznaliśmy wiele ciekawych sklepów, piekarni, barów i dystrybutorów produktów ekologicznych. Spróbowaliśmy najfantastyczniejszej mozzarelli, jaką w życiu jedliśmy! Dowiedzieliśmy się, jak w ekspresowym tempie wyhodować samodzielnie grzyby w domu i jak ocieplić go w bio sposób.
 
Poza tym kupiliśmy te niesamowite hiszpańskie delikatesy! Chorizo i salchichon andaluzyjskiej hodowli EcoIBERICOS. Muszę przyznać, że oba wyroby są najwyższej klasy, zarówno smakowo, jak i jakościowo. Chorizo rozpływa się w ustach (co zresztą widać na zdjęciu), jest niesamowicie delikatne, a zarazem pikantne. Salchichon też smakuję naprawdę wspaniale. Polecam wszystkim zajrzeć na ich stronę i poczytać nieco o tej kontrolowanej hodowli. Na stronie internetowej znajdziecie też link do ich sklepiku. Ceny zwalają z nóg, ale cóż, raz na czas warto postawić na produkt absolutnie najwyższej jakości. Ostatecznie idą święta - to do was należy, czy poprosicie św. Mikołaja o nowe buty, czy kilka produktów kulinarnych exclusive.
 

Ten nasz piknik odbył się raczej w polowych warunkach. Nie było białego koszyka, kwiatów i obrusu w kratkę. Były za to zwykłe serwetki i picie wina prosto z butelki.
 
Wspaniale było zobaczyć, ilu Hiszpanów jest zainteresowanych eko kulturą. Na festiwalu były tłumy. Nie tylko ciekawskich, ale też faktycznie zainteresowanych konsumentów. A ile spacerujących rodzin spotkaliśmy po drodze w lesie! W wielu miejscach publicznych ustawione są mniej lub bardziej profesjonalne sprzęty do ćwiczeń dla szczęśliwych emerytów, z których korzystają nie tylko oni! O tak, w Hiszpanii rzeczy dzieją się dobrze, a szczególnie w stolicy! Mam nadzieję, że takich eventów będzie przybywać i u nas, a ceny produktów ekologicznych pójdą w dół.
Tym właśnie jest bolączką współczesnego społeczeństwa - jedzenie śmieciowe, niskiej jakości jest tanie, po prostu tanie. Do tego konserwanty są dla wielu po prostu smaczne. No i co teraz z tym fantem zrobić?

niedziela, 16 listopada 2014

CARPACCIO WOŁOWE

Przyznam szczerze, że przez długi czas nie jadałam surowego mięsa. Surową rybę - tak, zawsze, jak najbardziej, w każdych ilościach. Ale mięso?! Nie mogłam się przemóc, aż do pewnego razu... Siedziałam z przyjaciółką w restauracji. Nie widziałyśmy się kupę czasu. Pomyślałam, w porządku, kieliszki od wina stukają o siebie radośnie co chwilę, a w brzuchu pusto! No i zamówiłam... carpaccio. Wtedy się zaczęło..., ta trochę miłość jednostronna, trochę fascynacja i respekt do surowego mięsa.
 
 
 
 
 
Składniki na 1 porcję:
  • 70 g wołowiny na carpaccio*,
  • mała garść rukoli,
  • 1 łyżka tartego parmezanu,
  • kilka kaparów,
  • kilka orzechów włoskich,
  • 1 łyżka oliwy z oliwek,
  • 1 łyżeczka musztardy pikantnej,
  • szczypta soli morskiej.
* - w większości sklepów można kupić gotowe tacki z idealnie cienkim pokrojonym mięsem, jest ono niemalże przezroczyste. Mięso można pokroić także samodzielnie. Musimy upewnić się, że to może być jedzone na surowo, lekko je zmrozić i pokroić na plasterki o grubości 1 mm. Bardzo ważne, by było świeże. Nie wolno robić carpaccio z mięsa, które przekroczyło datę przydatności do spożycia!
 
Przygotowanie:
 
W szklance wymieszać musztardę z odrobiną soli, powoli wlać oliwę, cały czas mieszając. Dressing wyłożyć na talerz, na którym będziemy podawać carpaccio. Wołowinę wyłożyć delikatnie na talerz (bardzo uważać, może się rozpadać, "kruszyć", nie wolno jej rozciągać! trzeba do tego dużo cierpliwości). Posypać grubo startym parmezanem i rukolą. Udekorować posiekanymi orzechami włoskimi i kaparami. 


Carpaccio można podawać z dowolnymi dodatkami. Zawsze warto przygotować odrobinę sosu, który będzie dobrą bazą i przełamaniem smakowym do surowego mięsa. Ja najczęściej przygotowuję: sos musztardowy (jak w przepisie), sos wasabi, oliwę truflową lub pieprzową z odrobiną soli. Dodatki to również kwestia gustu. Wyrazisty ser świetnie podkreśla smak tego dania, ale można go spokojnie zastąpić czymś innym. Dobre kombinacje to: rzodkiewka - ser biały - wasabi, grana padano - gruba sól morska - kolendra czy szczypiorek - jajo na twardo - majonez sojowy.

czwartek, 26 czerwca 2014

PIKANTNY TATAR Z ŁOSOSIA

Sekret tego łososia polega na jego subtelnej pikanterii - o tyle ciekawej, że nie jest ona podana wprost, ale ukryta w rzodkiewce, rukoli i - wreszcie - w delikatnej oliwie wasabi. Ostrość dania można oczywiście dopasować do swoich indywidualnych upodobań. Gorąco zachęcam do testowania wszystkich połączeń smakowych i do odkrywania swoich ulubionych!







Składniki na 4 porcje (po 210 kcal):
  • 500 g świeżego łososia (najlepiej filet bez skóry),
  • 4 rzodkiewki, 
  • 1 czerwona cebula,
  • garść rukoli, 
  • 2 łyżki oliwy z oliwek,
  • 1 łyżka soku z cytryny, 
  • sól morska, 
  • świeżo zmielony pieprz, 
  • 1/4 łyżeczki pasty wasabi.
opcjonalnie: przyprawa maggi w płynie (bez glutaminianu sodu).



Przygotowanie:

Łososia umyć, zmielić w maszynce. Doprawić solą, pieprzem i maggi (jeśli używamy). Na tarce z dużymi oczkami zetrzeć czerwoną cebulę. Wymieszać z rybą i odstawić do lodówki na około 1 godzinę. Rzodkiewkę zetrzeć na tarce. Oliwę wymieszać z pastą wasabi. Łososia podawać ułożonego na talerzu z rzodkiewką, rukolą, oliwą wasabi oraz solą gruboziarnistą i pieprzem. Tuż przed podaniem skropić sokiem z cytryny.




piątek, 25 kwietnia 2014

BOQUERONES EN VINAGRE

Jedna z moich ulubionych propozycji tapas. Malutkie rybki boquerones w zalewie octowej, marynowane w oliwie, czosnku i pietruszce. Prosta i szybka przekąska, najlepiej smakuje z chrupiącym chlebem, którym można wyjeść całą, pyszną oliwę :)








Składniki na 3 porcje (120 kcal każda):
  • 100 g boquerones w zalewie octowej (do kupienia w dużych marketach na dziale rybnym),
  • 2 ząbki czosnku, 
  • garść pietruszki, 
  • 2 łyżki oliwy z oliwek.
do podania: chleb wiejski lub świeża bagietka

Przygotowanie:

Rybki wyjąć, odsączyć z zalewy i delikatnie opłukać. Przełożyć na talerz. Czosnek przecisnąć przez praskę, pietruszkę drobno pokroić. Przełożyć do naczynia z boquerones i zalać oliwą.



piątek, 11 kwietnia 2014

TORTILLA DE PATATAS Z POREM I CHIPSAMI Z SZYNKI SERRANO

     Tortilla de patatas to jedno z dań, które zawsze musi urozmaicać moje tapas. Uwielbiam ją w klasycznej wersji, bez dodatków, ale doceniam jej walory smakowe nieco podrasowane, doprawione inaczej, wykończone inaczej. W swojej tradycyjnej odsłonie ziemniakom może towarzyszyć cebulą i czosnek, u mnie zastąpił je por. No... i z przyprawami też trochę na bakier :)






Składniki na 8 porcji (200 kcal każda):
  • 6 średnich ziemniaków,
  • 9 dużych jaj wiejskich,
  • 1 średni por, 
  • 2 plastry szynki serrano,
  • 4 łyżki oliwy z oliwek*
  • sól kamienna,
  • świeżo mielony czarny pieprz,
  • 1/2 łyżeczki kminku,
  • 1/2 łyżeczki rozmarynu,
  • szczypta kuminu.
 * - ziemniaki do tortilli w klasycznej wersji powinny być smażone w głębokim tłuszczu, ja jednak wolę je wysmażyć na 2 łyżkach oliwy na wolnym ogniu.

Przygotowanie:

     Ziemniaki obrać, pokroić na małe, nieregularne kształty. Smażyć je na złoty kolor na 2 łyżkach oliwy (warto zrobić to w dwóch partiach) i odsączyć z tłuszczu na papierowym ręczniku. Usmażone ziemniaki wymieszać z roztrzepanymi jajkami, pokrojonym porem i przyprawami. Tortillę smażyć na średnim ogniu na 2 łyżkach oliwy z oliwek. Czas pieczenia zależy od patelni, stopnia rozgrzania i typu kuchenki. Omleta należy cały czas kontrolować i sprawdzić, czy nie przywarł z żadnej strony, a z wierzchu jest wystarczająco ścięty, by go przywrócić. Kiedy tortilla będzie upieczona na złoto od dołu i ścięta w środku odwracamy ją na drugą stronę za pomocą talerza (musi być nie większy od tortilli i dobrze do niej przylegać, inaczej omlet przy przewracaniu może się rozlecieć). Smażymy jeszcze chwilę, aż do przysmażenia się drugiej strony. Tortillę zostawiamy na minimum godzinę do wystudzenia (jeśli pokroimy ją od razu to rozpadnie się w środku). Serwujemy na ciepło lub na zimno z plastrami szynki serrano przysmażonymi na suchej patelni.

Przepis na klasyczną tortillę można zobaczyć tutaj



wtorek, 18 marca 2014

SELER NACIOWY Z DOMOWYM MAJONEZEM KAPAROWO - OLIWKOWYM

     Seler naciowy to zdrowa wersja chrupiących przekąsek. Doskonale smakuje sam, ale też z domowym sosem majonezowym. Możesz zamieniać składniki i proporcje, tworząc Twój ulubiony smak majonezu. W tym przepisie przedstawiam kaparowo - oliwkowy. Jest ostry, o bardzo wyrazistym smaku. Świetnie będzie pasował do ryb i mięs z grilla!






Składniki na 4 porcje (po 170 kcal):
  • 1/2 selera naciowego, pokrojonego w cienkie słupki,
  • 2 duże ząbki czosnku,
  • 15 zielonych oliwek,
  • 4 pełne łyżki kaparów,
  • 1/3 szklanki oliwy z oliwek,
  • 2 żółtka, 
  • 1 łyżka soku z cytryny,
  • sól i pieprz do smaku.

Przygotowanie:

Wszystkie składniki oprócz selera włożyć do kielicha blendera i ucierać do uzyskania jednolitej konsystencji gęstego majonezu. Sos podawać schłodzony z pokrojonym selerem naciowym. 




sobota, 8 marca 2014

MUS Z WĄTRÓBEK Z SYROPEM WIŚNIOWYM

     Mus z wątróbek jest nieprzewidywalny. Elegancka, lekka i szybka wersja delikatnego pasztetu. Może być na słono z tymiankiem, brandy lub w towarzystwie słodkiego sosu. Podawany zaraz po przygotowaniu, na kromce świeżego chleba  lub schłodzony w lodówce smakuje doskonale. 








Składniki na 4 porcje (kcal):
  • 200 g wątróbek kurzych,
  • 1 średnia cebula, 
  • 1 ząbek czosnku,
  • 3 łyżki oliwy z oliwek,
  • 50 ml hiszpańskiego likieru wiśniowego MIURA (Cream de guindas)
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej,
  • 1/2 łyżeczki rozmarynu,
  • szczypta mielonych goździków,
  • sól.

Sos wiśniowy:
  • 1 szklanka wiśni (poza sezonem mrożonych),
  • 4 łyżki nierafinowanego cukru brązowego,
  • 100 ml likieru wiśniowego MIURA.

Przygotowanie:

     Na patelni rozgrzać 1 łyżkę oliwy, posiekaną cebulę smażyć na złoty kolor. Wątróbkę umyć, oczyścić, pokroić na małe kawałki i dokładni wysuszyć papierowym ręcznikiem. Przecisnąć przez praskę czosnek i dodać z wątróbką na patelnię. Smażyć na dużym ogniu 2-3 minuty (mięso nie może wypuścić wody, musi być obsmażone z każdej strony i delikatnie różowe w środku). Usmażoną wątróbkę przełożyć wraz z cebulką i czosnkiem do misy blendera. Dodać przyprawy, 2 łyżki oliwy i likier. Zblendować na gładką masę. Gotowy mus przetrzeć przez sitko do uzyskania idealnie gładkiej konsystencji. 

     Sos można przygotować w trakcie robienia musu lub kiedy wątróbka jest już gotowa (bardzo szybko zastyga). Wiśnie smażyć 4 minuty na średnim ogniu na patelni z nieprzywieralną powłoką. Dodać cukier i likier wiśniowy. Gotować na małym ogniu, cały czas mieszając, aż sos zgęstnieje. Podawać od razu. 






BRUKSELKI ZAPIEKANE Z NUTĄ POMARAŃCZOWO - GOŹDZIKOWĄ

      Brukselki, czyli czarna owca wśród warzyw. Unikane przez dzieci i dorosłych. W naszej kuchni też pojawiają się dość rzadko. Czas jednak przerwać tą złą i dyskryminującą passę i dać brukselce jeszcze jedną szansę - tym razem na słodko, w towarzystwie pomarańczy i goździków.

Składniki na 2 porcje (po 120 kcal):
  • 16 brukselek,
  • sok wyciśnięty z 1 małej pomarańczy,
  • 1 łyżka otartej skórki pomarańczowej,
  • 1 łyżka nierafinowanego cukru trzcinowego,
  • szczypta zmielonych goździków,
  • 1 łyżeczka masła,
  • szczypta soli i cukru.

Przygotowanie:

     Piekarnik nagrzać na 200 stopni. Brukselki dokładnie umyć i oczyścić. Ostrym nożem naciąć je delikatnie na krzyż. W garnku zagotować wodę ze szczyptą soli i cukru. Gotować w niej brukselki ok. 2 - 3 minuty, odcedzić i rozkroić na połówki. Warzywa układać rozcięciem do góry, zalać sokiem pomarańczowym i posypać skórką pomarańczową, goździkami i cukrem. Dodać wiórki masła. Zapiekać 15 minut. Brukselki nie mogą być spalone ani zbyt miękkie. Za najlepsze uchodzą te nieco al dente, chrupiące.  Jeśli chcemy, żeby były trochę delikatniejsze, można przedłużyć czas ich gotowania (uważając by ich przy tym nie rozgotować!).






czwartek, 6 marca 2014

ROLADKI Z CUKINII Z FETĄ I SUSZONYMI POMIDORAMI

     Te wspaniałe roladki powstały z myślą o wtorkowym gotowaniu z Kasią! Była cukinia, pomidory, feta, pomysł i... Ona. Dziękuję bardzo za przygotowanie tej cudownej przystawki, za przemiłe kuchenne popołudnie i cierpliwość przy fotografowaniu potraw :)
Składniki na 4 porcje (po 80 kcal):
  • 3/4 cukinii,
  • 4 suszone pomidory,
  • 30 g sera feta,
  • 1 łyżka oliwy z oliwek,
  • gęsty ocet balsamiczny. 

Przygotowanie:

     Cukinię umyć i obrać. Pokroić na cienkie długie plastry ostrym nożem lub obieraczką. Smażyć na rozgrzanej oliwie po ok. 2 minuty na stronę (cukinia nie może być surowa, ale wciąż na tyle miękka, by zwijała się w roladki). Suszone pomidory i fetą pokroić na mniejsze kawałki. Nadzienie rozłożyć równomiernie na cukinii i zawijać w roladki (aby się nie rozwalały, można nabić na wykałaczkę). Podawać od razu z kleksem octu balsamicznego. 



środa, 26 lutego 2014

TATAR WOŁOWY

Tatar wołowy to jedna z najpopularniejszych przystawek. Wersji ma tyle, ile kucharzy, a mimo i tak zawsze kręci się wokół tych samych podstaw. Tatar z tego przepisu niepokojąco daleko odbiega od normy, bo nie ma ani żółtka, ani oliwy. Ma za to inne ciekawe dodatki - w końcu nie zawsze musi być szablonowo.








Składniki na 4 porcje ( 90 kcal każda):
  • 25 dag świeżego mięsa wołowego, zmielonego na maszynce,
  • 3 łyżki kaparów,
  • 1 biała cebula,
  • 1 łyżka sosu Worcestershire*,
  • sól, 
  • świeżo zmielony czarny pieprz,
  • słodka i ostra papryczka.
do podania: mała wiejska bagietka podzielona na 8 kromeczek

* - ewentualnie można użyć sosu sojowego


Przygotowanie:

Wołowinę zmielić na maszynce, doprawić solą, dużą ilością pieprzu i paprykami oraz sosem Wercestershire. Mięso dobrze wymieszać i schłodzić w lodówce. Podawać na kromce wiejskiego chleba z posiekaną cebulą i kaparami.




Inny pomysł na tatara znajdziecie tutaj - tatar z łososia, zupełnie inny i bardzo ciekawy, mój faworyt w kuchni!

czwartek, 20 lutego 2014

CHIPSY Z BATATÓW

Chrup, ChrupChrup, ChrupChrupChrupChrup... Chipsy batatowe, czyli po prostu chipsy ze słodkich ziemniaków, to mój sposób na domowy fast food. Są zdrowe i pyszne. Świetnie nadają się do chrupania jako przekąska lub jako dodatek do dania głównego. Ich zrobienie wymaga kupienia ziemniaka i posiadania piekarnika, a sam proces wykonania jest tak prosty jak otwarcie paczki snacków. I dlatego właśnie od dziś już nikt nie sięga po tradycyjne chipsy tylko po te zrobione w domu - obowiązkowo. 

Składniki (całość około 370 kcal):

  • 1 średni słodki ziemniak,
  • 2 łyżki oliwy,
  • sól do posypania.

Przygotowanie:

Piekarnik nagrzać do 180 stopni, z termoobiegiem. Ziemniaka kroimy na bardzo cienkie plasterki, najlepiej użyć do tego maszynki do krojenia. Jeśli jej nie mamy, to robimy to obieraczką do warzyw i owoców lub bardzo ostrym nożem. Dwie blachy wykładamy papierem do pieczenia. Układamy na nich pokrojone plasterki batata, które skrapiamy oliwą i oprószamy solą. Chipsy pieczemy ok 30 minut - dokładny czas zależy od kondycji naszego piekarnika. Po 15 minutach zamieniamy blachy tak, aby ta, która piekła się na dole była na górze i odwrotnie. Bataty pozostawiamy na chwilę w nagrzanym piekarniku - u mnie ok. 10 minut. Dzięki temu zrobią się bardziej chrupiące bez obawy spalenia. Chipsy można jeść bezpośrednio po upieczeniu.




sobota, 11 maja 2013

PIECZONE SZPARAGI Z SZYNKĄ

Sezon szparagowy jest jak najbardziej otwarty, więc na co czekać! Pyszna przystawka, gotowa w kwadrans. Można serwować ją ze świeżym chlebem na zakwasie albo same, z masłem. U nas były solo. W prawdzie chleb też był, ale nikt nie odważył się po niego sięgnąć - to się nazywa potęga smaku!
Danie zawdzięcza swoją lekkość zamianie tradycyjnego boczku na szynkę bez konserwantów - jest zdrowiej i chudziej. Dobrze przysmażona na suchej patelni da taki sam efekt jak bekon, a może nawet lepszy...




Składniki na 3 porcje (165 kcal każda):
  • 15 szparagów,
  • 6 plastrów szynki bez konserwantów,
  • 3 łyżeczki masła,
  • sól himalajska.

Przygotowanie:

Piekarnik nagrzewamy do 220 stopni. Szparagi myjemy, obieramy i odrywamy twarde końce, wyczuwając miejsce, w którym będą się łatwo łamać. Układamy na papierze do pieczenia, posypujemy solą i pieczemy 12 minut. W międzyczasie szynkę kroimy w drobną kosteczkę i smażymy na mocno rozgrzanej patelni bez dodatku tłuszczu. Szparagi serwujemy od razu po upieczeniu, posypane przysmażonymi wiórkami szynki z łyżeczką masła.



Szparagi palce lizać, nadają się na przystawkę, przekąskę czy jako dodatek do dania głównego. Bardzo chętnie będę do nich wracać. Swój unikalny smak zawdzięczają mocno przypieczonej szynce i grubo zmielonej różowej soli. Niestety zanim je obfotografowałam to zdążyły mi mocno zmarznąć i masełko nie chciało się roztopić. Trudno, następnym razem będą bez zdjęcia!

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

TATAR Z ŁOSOSIA

Tatar z łososia to prywatnie jedno z moich ulubionych dań, nadaje się właściwie na każdą okazję, jest pożywny i szybko zabija głód. Serwowany w sposób klasyczny z ogórkiem kiszonym i cebulką świetnie pasuje na lunch, marynowany w majonezie i wędzonej papryce zabryluje na wykwintnej kolacji. Popularny, pożądany, a wciąż rzadko dostępny w polskich restauracjach. Danie niemalże błyskawiczne (przygotowanie tatara trwa do 15 minut + czas marynowania).
Naprawdę warto się skusić, kto raz spróbował, ulegnie jego urokowi.



 
Składniki na 3 porcje (114 kcal porcja):
  • 250 g filetu świeżego łososia bez skóry,
  • średni ogórek kiszony (najlepiej domowy),
  • duża biała cebula,
  • 7 łyżek soku z cytryny,
  • kilka kaparów, 
  • koperek,
  • sól himalajska,
  • pieprz,
  • ewentualnie przyprawa typu maggi do smaku.
Przygotowanie:

Filet z łososia zmielić w maszynce. Dodać drobno pokrojoną cebulę, ogórka, kapary i posiekany koperek. Przyprawić solą, pieprzem i maggi. Schować do lodówki na minimum godzinę. Przed podaniem skropić sokiem z cytryny.


Dlaczego łosoś?

Ta zmutowana wersja popularnej przystawki jest niezastąpionym źródłem białka. Naukowcy radzą, aby spożywać ryby dwa razy w tygodniu. To prawda, bo choć wciąż w diecie Polaków jest za mało ryb i owoców morza to są one pełne dobroczynnych wartości odżywczych, które znakomicie wpływają na nasz organizm. Warto postawić właśnie na łososia, bo jego mięso jest pełne wartościowych kwasów tłuszczowych Omega 3, które pomagają obniżyć poziom cholesterolu. Ponadto regularne spożywanie łososia będzie miało znamienny wpływ na cały organizm, a także naszą urodę. Wpływa na stan skóry, włosów i paznokci. Co więcej łosoś jest bombą witamin i składników mineralnych! 
Nic lepszego nie mieści mi się w głowie - łosoś ma WSZYSTKO i smak, i zdrowie!