Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mandarynka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mandarynka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 listopada 2014

MIX OWOCÓW TROPIKALNYCH

Często mam wrażenie, że za każdym razem, kiedy kupuję świeże owoce i warzywa, wybieram te nasze, polskie, ale też te ekskluzywniejsze - sezonowe czy tropikalne. I o ile te pierwsze znikają w mgnieniu oka, to te drugie leżą i gniją, czekając na jakieś wyuzdane okazje specjalne, które jakoś tak nie nadchodzą... Tak było i tym razem. Miałam dojrzałe mango, kaki, piękne pomarańcze i granat, mandarynki i żółciutkie banany. I tak sobie one leżały. I leżały. I nadal tak sobie leżały... No i mogłyby tak sobie leżakować, aż uległyby rozkładowi w blat stołu. Ale jednak coś się zmieniło i trafiły na talerz - bez specjalnej okazji.



Składniki:
  • 1 mango, 
  • 1 kaki, 
  • 1 banan, 
  • 1 mandarynka, 
  • 1/4 granatu, 
  • 1 pomarańcz, 
  • kilka listków bazylii.

Przygotowanie: 

Owoce obrać i pokroić w plastry. Podawać od razu.


Najwspanialsze owoce tropikalne są oczywiście w tropikach. Ciężko porównać smak np. mango, które zostaje zerwane będąc jeszcze mocno niedojrzałe i przemierza tysiące kilometrów zanim się do nas dostanie od mango z targu, które dochodziło w pełnym słońcu, na świeżym powietrzu. Naturalnie, powinnyśmy jadać owoce i warzywa, które pochodzą z naszej strefy klimatycznej i wspierać lokalnych rolników, ale komu nie zamarzy się od czasu do czasu intensywnie różowy granat czy elektryzująco pomarańczowe mango?

Stąd właśnie moje najwspanialsze wspomnienia, dotyczące owoców tropikalnych pochodzą właśnie z podróży do tych krajów. Takie wyjazdy to nie tylko doskonały pretekst do wypoczynku, ale przede wszystkim do poznania nowych kultur, obyczajów, zobaczenia pięknej przyrody i doświadczenia fantastycznych wrażeń smakowych.

Naturalnie, czuję, że wiele podróży o charakterze kulinarnym jeszcze jest przede mną. Wysoko na liście moich marzeń znajdują się top 3 destynacje:
  1. Izrael - niezwykle kusi mnie serwowany tam mix kuchni żydowskiej i arabskiej. Nigdzie indziej nie spróbuje się takiego hummusu, tahini czy sosu daktylowego. Street food na najwyższym poziomie i fantastyczna kuchnia orientalna. Cudowne smaki, dobrej jakości produkty i do tego niesamowite możliwości turystyczne. 
  2.  Kanada - marzy mi się przede wszystkich typowe kanadyjskie śniadanie polane sowicie prawdziwym, wysokiej klasy syropem klonowym. Będąc tam, nie sposób nie spróbować też wspaniałych ryb i przetworów rybnych. Jest to kuchnia, która sporo zaczerpnęła z kuchni francuskiej i brytyjskiej. Stawia na lokalne produkty i ekologiczne trendy. 
  3. Szwecja - koniecznie w Boże Narodzenie! Nie wiem, czy to przez Ikea, czy inne spopularyzowane w mediach szwedzkie świąteczne specjały, ale moja podróż tam na pewno będzie pachniała grzanym winem i aromatycznymi pierniczkami.


Owoców nie warto także omijać ze względu na to, jak pozytywnie wpływają na naszą figurę. Mają dużo witamin i są źródłem dobrego cukru. Poza tym niektóre mają dużo błonnika i wspomagają wprawną przemianę materii. Najlepiej jeść je w pierwszej połowie dnia - a już zdecydowanie unikać na noc. Zawarty w nich cukier szybko podniesie nam poziom glukozy we krwi. Niestety tak szybko, jak wzrośnie, tak szybko i spadnie i może powodować nękające nas uczucie głodu jeszcze przed pójściem spać.

foto: JCK
(z naszej wspólnej podróży na Sri Lankę)