Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orkisz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orkisz. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 listopada 2014

ORKISZOWE PIEROGI ZE SZPINAKIEM I FETĄ

Słowo pierogi to niemalże tak silny magnez jak pieniądze czy skandal. Jest to rytuał powszechnie znany i kultywowany we wszystkich polskich domach, a szczególnie w tych, w których znajduje się jednostka społeczna nazywana babcią. Te zawsze znają tajemne receptury na najlepsze, pulchne ciasto i tradycyjny, pyszny farsz. A co robimy my, młodzi, ci, co nie znają życia? Profanują te idealne pierogi!
 Składniki na około 35 - 40 pierogów:

Ciasto:
  • 300 g mąki orkiszowej,
  • 200 ml ciepłej wody,
  • szczypta soli morskiej.
Farsz:
  • 450 g szpinaku świeżego lub mrożonego,
  • 100 g prawdziwego sera feta,
  • 1 łyżka ghee,
  • 1 duży ząbek czosnku,
  • 1 łyżeczka słodkiej papryczki,
  • świeżo zmielony pieprz,
  • sól morska (uwaga, ser jest słony!).
do podania: świeżo zmielony pieprz, ser ricotta, śmietana, masło

Przygotowanie:

Masło rozgrzewamy na patelni. Podsmażamy na nim szpinak. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek. Zdejmujemy z ognia, mieszamy z serem fetą (niezbyt dokładnie, rozgniatając ser widelcem, dzięki temu kawałki sera będą wyraźnie wyczuwalne). Doprawiamy papryczką, pieprzem, solą i odstawiamy.
Do przesianej mąki dodajemy szczyptę soli i ciepłą wodę. Zagniatamy ciasto i wyrabiamy przez chwilę, aż będzie odchodzić od ręki (warto mieć odrobinę mąki pod ręką "do podsypania"; ciasto nie powinno dużo jej potrzebować, składniki są naprawdę dobrze wyważone). Ciasto dzielimy na porcje, nakładamy farsz i lepimy pierogi. Gotujemy od razu w gorącej wodzie do wypłynięcia i "w imię ojca" lub mrozimy na surowo (na papierze do pieczenia w zamrażarce; po ok. 30 minutach są gotowe do przełożenia do plastikowych woreczków). Pierogi podajemy z odrobiną masła, posypane świeżo zmielonym pieprzem, z ricottą.


Jak najlepiej wyporcjować ciasto?

To w moim przypadku bardzo trudne pytanie. Pewnie większość z nas robi to tak, jak robiła to babcia. Problem w tym, że obie moje babcie robią to inaczej.

Sposób I: Otóż: Babcia Małgosia zawsze rozwałkowuje duże kawałki ciasta na kilku milimetrowy placek i wykrawa z niego szklanką równe kółeczka. Ma to swoje plusy - wszystkie pierogi wychodzą jednakowo duże, a więc wyglądają niezwykle estetycznie i łatwo rozdzielić pomiędzy nie farsz. Problemem w tym, że jest nieco bardziej pracochłonne niż sposób II i zawsze zostaje nam kawałek nieużytego ciasta, który wraca do puli rozdziału.

Sposób II: Czyli sposób babci Helenki. Kulę ciasta należy podzielić na małe kuleczki, które potem pojedynczo rozwałkowujemy. Dzięki temu w mgnieniu oka jesteśmy w stanie ulepić X pierogów, ale nie zawsze wychodzą nam one jednakowo równe (pod względem grubości i wielkości).

Ja osobiście robię pierogi na oba sposoby, jak mi danego dnia w duszy zagra. Ciężko spierać się, który jest lepszy, bardziej wydajny, ekonomiczny. Po prostu - z pierogami babci się nie dyskutuje.


Jeśli natomiast chodzi o lepienie pierogów, to nie przepadam za plastikowymi maszynkami, które sklejają pierogi, nadając im idealny, równy kształt. Wolę lepić je ręcznie. Wychodzą większe, mniejsze, bardziej równe lub mniej. Czasem się rozkleją, czasem rozpadną, ale są to moje pierogi, a nie maszyny. Od czasu do czasu posiłkuję się widelcem przy klejeniu pierogów, aczkolwiek jest to u mnie rzadkość. Nie mam jednego, ukochanego sposobu na robienie pierogów od A do Z. Lubię, jak wyglądają naturalnie, nawet, jeśli czasem są nieco kulfoniaste czy nierówne.


O co właściwie chodzi z tym ciastem?

Dlaczego warto porzucić tradycyjną mąkę pszenną, tak atrakcyjnie wybieloną w młynie? Przecież ten produkt zawsze działa, jest sprawdzony, tani i wręcz epatuje pewnością siebie, mówiąc: jestem sexi. Otóż, Zastępujemy zwykłą mąkę pszenną mąką orkiszową! Jest dużo zdrowsza, ma więcej białka, zawiera więcej witamin, cynku, miedzi i ma dużo błonnika. Mąka orkiszowa jest także łatwiejsza w trawieniu.

Jeśli natomiast chodzi o proporcje w cieśnie, to tu dopiero zaczyna się prawdziwa zabawa. W mojej kuchni przetestowałam już 3 różne rodzaje ciast pierogowych: to z przepisu, jedynie z mąki i wody, ciasto z dodatkiem jajka (lub jedynie żółtka) oraz bez jajeczne z pokaźnym dodatkiem tłuszczu (masła). 
To pierwsze jest bardzo smaczne, nie można mu nic zarzucić. Jest delikatne i relatywnie najzdrowsze (ma najmniej tłuszczu i mogą je spożywać weganie i osoby uczulone na jaja). 
Drugie ciasto jajeczne, to ciasto mojej babci (Helenki). Pierogi wychodzą dobre, nieco twardsze, niż z dwóch pozostałych, nie rozklejają się, a ciasto jest pewniejsze, porządniejsze. 
Natomiast pierogi z ciasta z masłem wychodzą bajeczne, bardzo delikatne, ale są dość kaloryczne i mają sporo tłuszczu.

Które z tych ciast uważam za najlepsze? Ciężko stwierdzić. Gotując dla siebie, na zdrowo, wybieram ciasto z przepisu (300-200), gdybym miała gotować dla popisu, wybrałabym ciasto z masłem (cicho!)





sobota, 8 listopada 2014

MAKOWO - KAWOWE PLACUSZKI Z JABŁKIEM

Doskonała propozycja śniadaniowa utrzymana w jesiennym stylu. Uwielbiam nadawać moim potrawom sezonowy charakter - przez użyte produkty, dodatki czy metody gotowania. Jesień kojarzy mi się z jabłkami, orzechami, miodem, suszoną śliwką, a do tego odrobiną kawy czy ciepłego kakao. I tak się akurat złożyło, że to wszystko znalazło się na moim stole śniadaniowy - z nie byle powodu. Potrzebowałam dużego zastrzyku energii, bo wróciłam z porannej wyprawy na giełdę kwiatową. No tak, już rano! :)





Składniki na ok. 15 średnich placuszków:
  • 1 szklanka mąki orkiszowej,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 2 łyżeczki kakao,
  • 1 pełna łyżka kawy sproszkowanej,
  • 1 jajko wiejskie,
  • 1 szklanka maślanki,
  • 2 łyżki syropu z agawy,
  • 1/2 szklanki maku,
  • szczypta soli morskiej,
  • oliwa z oliwek/tłuszcz kokosowy/masło klarowane do smażenia*
do podania: miód palmowy, suszone śliwki, kawałki jabłek, migdały, cynamon

* - placki nie potrzebują dużej ilości tłuszczu, wystarczy 1 łyżka, placuszki mają się zarumienić, a nie kąpać w oleju.


Przygotowanie:

Mąkę przesiać do miski z proszkiem do pieczenia, solą, kakao i kawą i dokładnie wymieszać. Jajko, maślankę i syrop z agawy wymieszać w drugiej misce. Składniki suche wsypać do mokrych, dodać mak i wymieszać do połączenia się składników. Smażyć na średnio gorącej patelni po ok. 1 minucie na stronę. Podawać na ciepło z miodem palmowym, kawałkami jabłek, suszonymi śliwkami, migdałami i oprószone cynamonem.











poniedziałek, 17 marca 2014

NALEŚNIKI ORKISZOWE BEZ JAJEK

     Te naleśniki powstały specjalnie dla mojej Mamy. Było to o tyle trudne zadanie, że nie tylko ma wybredne podniebienie, ale także nietolerancję pokarmową na pszenice, żyto, jaja (wszystkie) i mleko krowie. Największym problemem było oczywiście jajko, na które wprost proporcjonalnie ma najsilniejsze uczulenie. Poszukałam w internecie i natrafiłam na odpowiedni przepis w kulinarnym atelier. Polecam wszystkim!
Składniki na ok. 10 naleśników (100 kcal każdy):
  • 2 szklanki mąki orkiszowej ekologicznej,
  • 1 szklanka mleka (użyłam sojowego),
  • 1 szklanka wody,
  • 1 pełna łyżka mąki kukurydzianej,
  • szczypta soli.
do podania: ser biały ze szczypiorkiem, pomidor.

Przygotowanie:

     Mąkę kukurydzianą rozrobić z 2 łyżkami mleka i solą. W osobnym naczyniu wymieszać pozostałe składniki na naleśniki i wyrobić mikserem na gładką masę (będzie dosyć rzadka). Dodać rozrobioną mąkę kukurydzianą i ponownie wymieszać. Smażyć na suchej patelni na złoto z obu stron. Podawać z pastą z białego sera, pieprzu i szczypiorku. 




niedziela, 9 marca 2014

NALEŚNIKI ORKISZOWE

     Te naleśniki przyrządzam odkąd pojawiła się u nas mąka orkiszowa po raz pierwszy. Są niesamowite, bardzo delikatne. Co więcej, zawsze wychodzi ich dokładnie tyle samo, co ułatwia mi planowanie porcji i posiłków dla wszystkich. Można podawać je na słono i na słodko - w obu wersjach smakuje wyśmienicie! 

Składniki na 6 naleśników (130 kcal każdy):

  • 150 gram mąki orkiszowej (ekologicznej),
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 1 łyżka oliwy z oliwek,
  • 1 jajko,
  • 250 ml mleka, 
  • szczypta soli. 
do podania (u nas): owoce sezonowe, syrop klonowy


Przygotowanie:

Wszystkie składniki wymieszać mikserem lub trzepaczką. Smażyć na rozgrzanej patelni na złoty kolor około 2 minuty. Przewracać i smażyć jeszcze chwilę, do upieczenia się drugiej strony. 
Podawać z ulubionymi słodkimi dodatkami.