Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ser feta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ser feta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

PIECZONE TOPINAMBURY Z KASZĄ JAGLANĄ I FASOLĄ

Niestety wiosna ma niejedno oblicze. To nie tylko piękne, kwitnące kwiaty, lekki wiatr, zielona trawa i przyjemne słoneczko. To też pochmurne, smutne dni, które ciągną się bez końca. Wiosna ma (nie)stety wiele imion. Taką cenę płacimy za życie w klimacie, który ma książkowe cztery pory roku. I to kapryśne.








Składniki na 3 porcje:
  • 500 g topinamburu, 
  • 2 łyżki oliwy truflowej, 
  • 1 gałązka świeżego rozmarynu, 
  • 1,5 szklanki kaszy jaglanej, ugotowanej w bulionie warzywnym, 
  • 100 g prawdziwego sera fety, 
  • 1 szklanka białej fasoli, 
  • 1 pomidor, 
  • świeże listki oregano, 
  • sól morska, 
  • świeżo zmielony pieprz.

Przygotowanie:

Piekarnik nagrzać na 200 stopni. Topinambury obrać i pokroić jak ziemniaki do tortilli (można zobaczyć tutaj). Włożyć do naczynia żaroodpornego, wlać oliwę, dodać gałązki rozmarynu, sól i pieprz i dokładnie wymieszać. Zapiekać w piekarniku ok. 50 minut.

W międzyczasie rozłożyć ugotowaną kaszę jaglaną na talerzach, wkroić pomidora, wkruszyć ser feta i dodać fasolę. Kiedy topinambury upieką się, dodać warzywa, a danie skropić pozostałą w naczyniu oliwą. Posypać listkami świeżego oregano. Danie podawać od razu, na zimno lub ciepło.


Na zdjęciu powyżej uchwyciłam życie naszego ogrodu. Zielone, wibrujące, niesamowite. Dzisiaj przy okazji wiosennego "rozpakowywania ogrodu" ogrodnicy ogołocili naszą piękną skarpę, która teraz stoi trochę łysa. Na wspomnienie i dla upamiętnienia jej zapierającego dech piękna powstało to zdjęcie; mojego rozmarynu, który nie jest rozmarynem. Chwalmy nierozumianą sztukę. 

Na zgubnych pracach ogrodniczych jednak się nie skończyło. Dostałam w prezencie od doktora Ludwiczka wolne popołudnie, którego nie, nie zmarnowałam. Zdążyłam zrobić świeży, wegetariański lunch, przygotować zaległy projekt o historii Nikaragui i odprawić mój rytuał ćwiczeń fizycznych z obciążeniem, zwany fitnessem. Dzięki tak nieleniwym planom, zafundowałam sobie wieczór tylko dla siebie, wolny od zobowiązań. Nie mogę się jeszcze zdecydować, czy przeznaczyć go na oglądanie kreskówek z dzieciństwa czy na nauczanie angielskiego. Albo na przygotowanie sobie spokojnie lunchboxa na jutro i długą kąpiel. Albo... Sama nawet nie wiem co. Odnoszę wrażenie, że kiedy jestem w mieście, na uczelni, gdziekolwiek, zmęczona, to o niczym innym nie marzę, jak o powrocie do domu i nic nie robieniu (takim totalnym). Jednak kiedy już tu jestem i nie mam faktycznie żadnych ważniejszych zadań do wykonania, to często nie wiem, co ze sobą zrobić. W końcu przecież nie można robić nic! Ileż można oglądać telewizję czy spać drzemkę? Choć to akurat mój grzech główny przewinień marnowanego czasu...

Bardzo często nie mogę się oprzeć ogarniającemu mnie uczuciu zmęczenia i znużenia. Wtedy moje kroki pospiesznie kierują się na sofę (rzadziej do sypialni, bo przecież tylko tylko drzemka!). Nie ma w tym nic złego, bo siesta w ciągu dnia ma bardzo wiele zalet, ale nie kiedy trwa 2 czy 3 godziny... Niestety, jak już się położę, to przepadam, jak kamień w wodę. Staram się z tym walczyć i nie wystawiać na pokusę. Kiedy pojawia się zmęczenie to otwieram okna, zaczynam się ruszać, piję kawę (akurat to jest nieskuteczne), ale mimo to i tak często zdarza mi się polec (i to dosłownie), zamykając wynik rozgrywek bolesnym Dorota 0:1 Drzemka. 


Topinambur na ratunek

Nie wiem jak duże macie doświadczenie z tą niesamowitą bulwą, ale jeśli żadne, to musicie to natychmiast zmienić. Nie jest to żaden nowy, hipsterski produkt, który jest kuchennym odpowiednikiem płóciennej torby z dziwnym, egzotycznym logo. To raczej coś, co zostało wyparte i zapomniane i powoli, nieśmiało puka do naszych drzwi.

Topinambur to roślina, która z powodzeniem może zastąpić w kuchni ziemniaki, choć ma nieco inny, wyrazistszy smak. Jest bardzo pomocna dla diabetyków i osób, z problemami trawiennymi. Ma niewiele kalorii i jest banalnie łatwa w przygotowaniu. Topinambur może być zarówno dodatkiem, jak i podstawą wielu dań. Świetnie pasuje do zup, kremów, jako puree, w zapiekankach, pieczony czy smażony. Koniecznie warto tez skosztować niesamowitych chipsów z topinamburu, szczególnie, jeśli możemy zrobić je samemu w domu. Warto poeksperymentować w kuchni, bo z tym warzywem ciężko jest coś spaprać. Przygotowywanie go jest tak proste, jak jazda na trójkołowym rowerku. 

A Wy macie jakieś ciekawe i sprawdzone przepisy na topinambur? 




piątek, 5 grudnia 2014

ZIELONA FASOLKA Z TUŃCZYKIEM I FETĄ

Ta sałatka to wariacja na temat popularnej (i chyba jedynej) sałatki mojej mamy. Ona zawsze robiła ją z sałatą lodową, czosnkiem i pomidorem. U mnie zmodyfikowałam ją o fasolkę szparagową mamucią i nieco inny dressing. Mimo to, poczułam smak dzieciństwa... :)








Składniki:
  • 500 g zielonej fasolki mamut,
  • 200 g sera feta,*
  • 1 puszka tuńczyka w oleju, 
  • 1 garść orzeszków solonych orzeszków ziemnych, ekologicznych,
  • kilka plastrów ogórka świeżego,
  • 2 łyżki oliwy z oliwek,
  • 1 ząbek czosnku, 
  • 1 łyżka soku z cytryny, 
  • 1 łyżeczka skórki cytrynowej, 
  • sól morska, 
  • świeżo zmielony pieprz, 
  • 1/2 łyżeczki koperku.
* - zawsze nakłaniam was do kupowania oryginalnego sera feta, bo jego smak nie równa się z "odpowiednikami typu feta". Jednak w tej sałatce zawsze używam popularnych, ogólnodostępnych zamienników fety, bo właśnie taką tą sałatkę pamiętam. Ot, takie przyzwyczajenie.

Przygotowanie:

Fasolkę umyć i ugotować do miękkości. Tuńczyka osączyć z oleju, dodać do fasolki. Ogórka pokroić w plastry, ser feta rozdrobnić i dodać do sałatki. Posypać orzeszkami ziemnymi. W osobnym naczyniu przygotować dressing. Do oliwy i soku z cytryny dodać koperek, sól, pieprz, skórkę cytrynową i przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku. Wszystkie składniki dokładnie wymieszać. Podawać na zimno.


U nas w domu jadamy sałatki niemalże codziennie. Zazwyczaj na obiad albo kolację, ale fakt, w przypływie miłości do warzyw, zdarza się też zjeść je na śniadanie. Lubimy zarówno te na słono, jak i na słodko, z owocami. Są lekkim i kolorowym posiłkiem, który może dać nam nieprzeciętnego kopa energetycznego, jeśli dobrze je zbilansujemy. 

Warto zadbać o źródło białka w sałatce - może to być ryba (świeża lub wędzona) czy mięso (np. pierś z kurczaka, kawałek wołowiny). Jeśli robimy wersję wegetariańską, to możemy posiłkować się jajkiem i chudymi serami (np. serem białym). Wykluczając nabiał i jaja z diety, białko pozyskujemy z roślin strączkowych, tofu i orzechów, które również są jego bogatym źródłem. 

Dlaczego musimy jeść białko?

To proste. Przede wszystkim jest niezwykle sycące. Poza tym korzystnie wpływa na nasz organizm - przy diecie odchudzającej, nie powoduje ubytków w masie mięśniowej. Reguluje także proces przemiany materii i jest źródłem niezbędnych dla nas aminokwasów. Brak odpowiedniej ilości białka w diecie może prowadzić do hamowania rozwoju organizmu (szczególnie istotne u dzieci w okresie rozwoju!), może zaburzyć to pracę jelit czy doprowadzić do różnych infekcji. Białko jest nam niezbędne do życia (jest najważniejsze, zaraz po wodzie).

Wiadomo, jak to jest ze wszystkim, białka nie można nadużywać. Dieta wysokobiałkowa, która wyklucza spożywanie węglowodanów czy tłuszczów szybko doprowadzi do zakwaszenia organizmu. To natomiast może doprowadzić do spadku naszej odporności, osłabienia, a w skrajnych przypadkach nawet do niewydolności nerek!

Dlatego pamiętajcie, raz na zawsze wybijcie sobie z głowy dietę Dukana! Jest groźna dla zdrowia, może jedynie wycieńczyć organizm i doprowadzić do efektu jojo. Żadne zbilansowane odchudzanie nie może być oparte na głodzeniu się.






środa, 19 listopada 2014

ORKISZOWE PIEROGI ZE SZPINAKIEM I FETĄ

Słowo pierogi to niemalże tak silny magnez jak pieniądze czy skandal. Jest to rytuał powszechnie znany i kultywowany we wszystkich polskich domach, a szczególnie w tych, w których znajduje się jednostka społeczna nazywana babcią. Te zawsze znają tajemne receptury na najlepsze, pulchne ciasto i tradycyjny, pyszny farsz. A co robimy my, młodzi, ci, co nie znają życia? Profanują te idealne pierogi!
 Składniki na około 35 - 40 pierogów:

Ciasto:
  • 300 g mąki orkiszowej,
  • 200 ml ciepłej wody,
  • szczypta soli morskiej.
Farsz:
  • 450 g szpinaku świeżego lub mrożonego,
  • 100 g prawdziwego sera feta,
  • 1 łyżka ghee,
  • 1 duży ząbek czosnku,
  • 1 łyżeczka słodkiej papryczki,
  • świeżo zmielony pieprz,
  • sól morska (uwaga, ser jest słony!).
do podania: świeżo zmielony pieprz, ser ricotta, śmietana, masło

Przygotowanie:

Masło rozgrzewamy na patelni. Podsmażamy na nim szpinak. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek. Zdejmujemy z ognia, mieszamy z serem fetą (niezbyt dokładnie, rozgniatając ser widelcem, dzięki temu kawałki sera będą wyraźnie wyczuwalne). Doprawiamy papryczką, pieprzem, solą i odstawiamy.
Do przesianej mąki dodajemy szczyptę soli i ciepłą wodę. Zagniatamy ciasto i wyrabiamy przez chwilę, aż będzie odchodzić od ręki (warto mieć odrobinę mąki pod ręką "do podsypania"; ciasto nie powinno dużo jej potrzebować, składniki są naprawdę dobrze wyważone). Ciasto dzielimy na porcje, nakładamy farsz i lepimy pierogi. Gotujemy od razu w gorącej wodzie do wypłynięcia i "w imię ojca" lub mrozimy na surowo (na papierze do pieczenia w zamrażarce; po ok. 30 minutach są gotowe do przełożenia do plastikowych woreczków). Pierogi podajemy z odrobiną masła, posypane świeżo zmielonym pieprzem, z ricottą.


Jak najlepiej wyporcjować ciasto?

To w moim przypadku bardzo trudne pytanie. Pewnie większość z nas robi to tak, jak robiła to babcia. Problem w tym, że obie moje babcie robią to inaczej.

Sposób I: Otóż: Babcia Małgosia zawsze rozwałkowuje duże kawałki ciasta na kilku milimetrowy placek i wykrawa z niego szklanką równe kółeczka. Ma to swoje plusy - wszystkie pierogi wychodzą jednakowo duże, a więc wyglądają niezwykle estetycznie i łatwo rozdzielić pomiędzy nie farsz. Problemem w tym, że jest nieco bardziej pracochłonne niż sposób II i zawsze zostaje nam kawałek nieużytego ciasta, który wraca do puli rozdziału.

Sposób II: Czyli sposób babci Helenki. Kulę ciasta należy podzielić na małe kuleczki, które potem pojedynczo rozwałkowujemy. Dzięki temu w mgnieniu oka jesteśmy w stanie ulepić X pierogów, ale nie zawsze wychodzą nam one jednakowo równe (pod względem grubości i wielkości).

Ja osobiście robię pierogi na oba sposoby, jak mi danego dnia w duszy zagra. Ciężko spierać się, który jest lepszy, bardziej wydajny, ekonomiczny. Po prostu - z pierogami babci się nie dyskutuje.


Jeśli natomiast chodzi o lepienie pierogów, to nie przepadam za plastikowymi maszynkami, które sklejają pierogi, nadając im idealny, równy kształt. Wolę lepić je ręcznie. Wychodzą większe, mniejsze, bardziej równe lub mniej. Czasem się rozkleją, czasem rozpadną, ale są to moje pierogi, a nie maszyny. Od czasu do czasu posiłkuję się widelcem przy klejeniu pierogów, aczkolwiek jest to u mnie rzadkość. Nie mam jednego, ukochanego sposobu na robienie pierogów od A do Z. Lubię, jak wyglądają naturalnie, nawet, jeśli czasem są nieco kulfoniaste czy nierówne.


O co właściwie chodzi z tym ciastem?

Dlaczego warto porzucić tradycyjną mąkę pszenną, tak atrakcyjnie wybieloną w młynie? Przecież ten produkt zawsze działa, jest sprawdzony, tani i wręcz epatuje pewnością siebie, mówiąc: jestem sexi. Otóż, Zastępujemy zwykłą mąkę pszenną mąką orkiszową! Jest dużo zdrowsza, ma więcej białka, zawiera więcej witamin, cynku, miedzi i ma dużo błonnika. Mąka orkiszowa jest także łatwiejsza w trawieniu.

Jeśli natomiast chodzi o proporcje w cieśnie, to tu dopiero zaczyna się prawdziwa zabawa. W mojej kuchni przetestowałam już 3 różne rodzaje ciast pierogowych: to z przepisu, jedynie z mąki i wody, ciasto z dodatkiem jajka (lub jedynie żółtka) oraz bez jajeczne z pokaźnym dodatkiem tłuszczu (masła). 
To pierwsze jest bardzo smaczne, nie można mu nic zarzucić. Jest delikatne i relatywnie najzdrowsze (ma najmniej tłuszczu i mogą je spożywać weganie i osoby uczulone na jaja). 
Drugie ciasto jajeczne, to ciasto mojej babci (Helenki). Pierogi wychodzą dobre, nieco twardsze, niż z dwóch pozostałych, nie rozklejają się, a ciasto jest pewniejsze, porządniejsze. 
Natomiast pierogi z ciasta z masłem wychodzą bajeczne, bardzo delikatne, ale są dość kaloryczne i mają sporo tłuszczu.

Które z tych ciast uważam za najlepsze? Ciężko stwierdzić. Gotując dla siebie, na zdrowo, wybieram ciasto z przepisu (300-200), gdybym miała gotować dla popisu, wybrałabym ciasto z masłem (cicho!)





czwartek, 13 listopada 2014

JAJECZNICA Z ZIOŁOWYM TWAROŻKIEM

Jajecznica pojawia się u mnie na talerzu bardzo często, mówiąc szczerze - za często. Staram się ją urozmaicać i podkręcać - smakowo i zdrowotnie. Ostatnio zatęskniłam za białym serkiem, wiecie, ze świeżymi ziołami, kminkiem, takim nieco gziczkiem, ale trochę podrasowanym. Świetnie sprawdził się z moją ukochaną śniadaniową jajecznicą. Palce lizać!
Składniki na 3 porcje:
 
Na jajecznicę:
  • 6 dużych jaj wiejskich,
  • 1 łyżka ghee,
  • szczypta soli morskiej.
 
Na kremowy serek ziołowy:
  • 120 g sera białego chudego,
  • 100 g prawdziwego sera feta,
  • 4 łyżki maślanki (jogurtu lub mleka),
  • po dużej garści: zielonej cebulki (lub szczypiorku), pietruszki i koperku,
  • 1 łyżeczka pieprzu ziołowego,
  • 1 łyżeczka mielonego kminku,
  • szczypta soli morskiej.
 
Przygotowanie:
 
Ser biały i fetę przełożyć do głębokiego talerza, dodać maślankę, przyprawy i zioła. Zagnieść widelcem i dokładnie wymieszać. Masło rozgrzać na patelni, jajka wbić do miski i lekko ubić, dodać sól. Jaja wylać na patelnię i usmażyć jajecznicę na wolnym ogniu. Podawać z kremowym serkiem.
 
 
Cudowna pietruszka
Bogata w witaminę C, moja mama zawsze powtarza, że odrobina pietruszki do zupy, to porcja witaminy C na cały dzień. Choć tak naprawdę nie ma pojęcia o gotowaniu, to zaczerpnęłam od niej kilka nawyków żywieniowych i ogólno - kuchennych. Tak, może jednak ma jakieś pojęcie o tej kuchni... Wracając do pietruszki, jest także bogata w prowitaminę A, sole mineralne i żelazo. Poza tym, natka pietruszki ma właściwości łagodzące bóle miesiączkowe, pomaga na astmę, problemy z nerkami i przy wysokim ciśnieniu.
 
Boski koperek
Znany i doceniany już od tysięcy lat. Oprócz fantastycznych właściwości podnoszących smak potraw pomaga także przy oczyszczaniu nerek czy chorobach układu moczowego. Dodajemy go do wszystkiego, a nawet do więcej niż wszystkiego.
 
Fantastyczna cebulka
Ciężko jej nie doceniać, jest bogata w witaminy: A, K, E, C, żelazo i kwas foliowy. Oprócz witamin jest też fantastycznym źródłem m.in. potasu czy wapnia. Jest nie tylko zdrowa, ale też bardzo prosta w uprawie domowej. Wspaniale podkręca smak wielu potraw, ja nie wyobrażam sobie wręcz niektórych potraw bez szczypiorku!

 
 
Serek można doprawić dowolnie, fantastycznie sprawdzą się wszystkie świeże zioła. Jeśli nie lubimy sera feta, możemy przygotować go z samego sera białego lub z dodatkiem serka kremowego (wtedy należy dodać do niego nieco więcej soli - jeśli chcemy).
Jajecznica sama w sobie to świetny pomysł na śniadanie - danie bogate w białko, przygotowane z dodatkiem zdrowego tłuszczu (ghee jest pozbawione zanieczyszczeń, szumowin; jest to czysty tłuszcz, który nie wsiąka w potrawy, można na nim smażyć dosłownie wszystko). Uważajmy jednak na jaja, jeśli mamy problem z cholesterolem - te zawierają go bezsprzecznie bardzo dużo: jedno jajko około 212 mg.
 

wtorek, 14 października 2014

SAŁATKA Z JARMUŻU, QUINOA, SERCA BLANCELLO I POMIDORÓW

    Tworzenie sałatek to kombinacja niezliczonej liczby składników w ciekawe i kolorowe kompozycje. Nowe pomysły na sałatki nigdy się nie skończą. Ta historia ma początek, ale nie sposób wyznaczyć jej końca! Dlatego bawmy się! Miksujmy, zmieniajmy, dodawajmy. Niech stanie się jeszcze bardziej zdrowo, świeżo i zaskakująco!








Składniki na 1 sałatkę (450 kcal):
  • 1/8 szklanki quinoa, 
  • 3 liście jarmużu, 
  • 1 pomidor, 
  • 50 g sera blancello lub feta, 
  • 2 rzodkiewki, 
  • 2 łyżki uprażonych pestek słonecznika,
  • 1 łyżka oliwy z oliwek, 
  • 1 łyżeczka rozmarynu, 
  • 1/2 łyżeczki tymianku, 
  • sól morska,
  • posiekany szczypiorek.

Przygotowanie:

     Quinoa dokładnie umyć i ugotować. Listki jarmużu oderwać od twardych łodyżek i porwać na mniejsze kawałki. Pomidora, ser i rzodkiewkę pokroić. Dodać ugotowaną komosę, pestki słonecznika i szczypiorek. Oliwę wymieszać z przyprawami i polać sałatkę. 




środa, 2 kwietnia 2014

SAŁATKA Z FETĄ I AWOKADO

     Świeża, zdrowa i kolorowa sałatka. To jeden ze sprawdzonych sposobów na przywołanie wiosny, a przynajmniej na talerzu. No i oczywiście, jak to sałatka jest ekspresowa w przygotowaniu!









 Składniki na 2 porcje (po 470 kcal):
  • 2 szklanki liści świeżego szpinaku, 
  • 10 dag sera feta,
  • 1 średni pomidor, 
  • 1 awokado, 
  • 3 łyżki pestek dyni, 
  • 3 łyżki oliwy z oliwek,
  • 1 łyżka soku z cytryny,
  • sól, 
  • świeżo mielony czarny pieprz, 
  • 1 łyżeczka oregano.

Przygotowanie:

     Szpinak umyć, odciąć końce. Ser feta i pomidora pokroić w drobną kostkę. Awokado przeciąć, wyjąć pestkę i pokroić. Sok z cytryny wymieszać z solą, pieprzem i oregano. Powoli dolewać oliwę. Wszystkie warzywa i ser wymieszać. Polać dressingiem i posypać pestkami dyni.




czwartek, 6 marca 2014

ROLADKI Z CUKINII Z FETĄ I SUSZONYMI POMIDORAMI

     Te wspaniałe roladki powstały z myślą o wtorkowym gotowaniu z Kasią! Była cukinia, pomidory, feta, pomysł i... Ona. Dziękuję bardzo za przygotowanie tej cudownej przystawki, za przemiłe kuchenne popołudnie i cierpliwość przy fotografowaniu potraw :)
Składniki na 4 porcje (po 80 kcal):
  • 3/4 cukinii,
  • 4 suszone pomidory,
  • 30 g sera feta,
  • 1 łyżka oliwy z oliwek,
  • gęsty ocet balsamiczny. 

Przygotowanie:

     Cukinię umyć i obrać. Pokroić na cienkie długie plastry ostrym nożem lub obieraczką. Smażyć na rozgrzanej oliwie po ok. 2 minuty na stronę (cukinia nie może być surowa, ale wciąż na tyle miękka, by zwijała się w roladki). Suszone pomidory i fetą pokroić na mniejsze kawałki. Nadzienie rozłożyć równomiernie na cukinii i zawijać w roladki (aby się nie rozwalały, można nabić na wykałaczkę). Podawać od razu z kleksem octu balsamicznego. 



poniedziałek, 24 lutego 2014

CARPACCIO Z BURAKA

Carpaccio, jak to bywa, nie jest dla wszystkich. Niektórzy jedzą surowe mięso i ryby, inni nie. Podobnie może być z burakiem (zakładam, że wszyscy choć raz jedli barszcz). Surowy buraczek w towarzystwie prawdziwego sera fety i oliwy pieprzowej to prawdziwy rarytas, aczkolwiek dla odważnych.

Składniki na 1 porcję (340 kcal):
  • 1 surowy burak (ok. 10 dag),
  • 50 dag kostki owczego (lub z domieszką kozią) sera fety,
  • kilka listków melisy,
  • 2 łyżki oliwy pieprzowej,
  • 1 łyżka soku z cytryny,
  • sól morska,
  • świeżo mielony czarny pieprz.

Przygotowanie:

Buraka obrać i pokroić na maszynce (lub ostrym nożem) na cienkie plastry. Ułożyć na talerzu, oprószyć fetą. W osobnym naczyniu wymieszać sok z cytryny z oliwą, solą i pieprzem. Carpaccio udekorować melisą i polać dressingiem.