Pokazywanie postów oznaczonych etykietą awokado. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą awokado. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 grudnia 2015

WYTRAWNA OWSIANKA Z AWOKADO, JAJKIEM, PAPRYKĄ I CZARNYM SEZAMEM

Owsianka na słono, niech się dzieję, a co tam! Proste śniadanie, które w energetyzujący sposób zapewni Wam z pewnością nieco bardziej ekscytujący poranek, niż tradycyjna, słodka owsianka. Trudno, trzeba przełamywać bariery własnego zamknięcia na nowości. Przyznam szczerze, że kiedy zrobiłam ją po raz pierwszy, to miałam do niej nieco ambiwalentny stosunek, ale jest to jednak jedno z tych dań, które zyskują przy bliższym poznaniu.



Składniki na 2 porcje:
  • 6 łyżek płatków owsianych, 
  • 2 szklanki wody, 
  • sól morska, 
  • 1/2 dojrzałego awokado, 
  • 1/2 czerwonej papryki, 
  • 1 jajko na twardo, 
  • 2 łyżeczki czarnego sezamu, 
  • szczypiorek.

Przygotowanie:

Płatki owsiane wsypać do rondelka z grubym dnem, zalać wodą, dodać sól i gotować do uzyskania gęstej papki ok. 10 - 15 minut.

W międzyczasie awokado przepołowić na pół, pokroić, paprykę posiekać w kosteczki. Jajko ugotować na twardo. Podawać jak tylko owsianka będzie gotowa z przygotowanymi składnikami. Posypać czarnym sezamem i szczypiorkiem.

Zauważyłam ostatnio, że z nowymi daniami często bywa tak, że nie od razu stają się naszymi faworytami. Niejednokrotnie potrzebujemy nieco więcej czasu, by się do nich przekonać (i to nie bynajmniej próbując ich po raz kolejny), one jedynie potrzebują czasu w naszej głowie, aby jakoś się tam zadomowić i przygotować organizm na kolejny szok, spowodowany przyjęciem danych składników, zmieszanych w odpowiednie konfiguracje. Ale, ale... czyż nie jest tak naprawdę? Przypomnijcie sobie te wszystkie razy, kiedy w podróży próbowaliście czegoś szalonego, dziwnego, czegoś, czego nazwać nawet nie umieliście i nie wywołało to Waszego głośnego zachwytu. Mimo, to po powrocie z wakacji, oglądając zdjęcia okolicznościowe, czujecie ślinkę napływającą do gardła na myśl o tym ślimaku na musie z biedronki. Przykładowo. 

Tak też bywa ze mną. Potrzebuję czasu, aby dopasować się do nowych doznań kulinarnych. Najlepszym tego przykładem jest moja przygoda z hummusem. Jedząc go po raz pierwszy nie doznałam kulinarnego olśnienia, smakował mi owszem, ale był to raczej związek komfortowy, niż wielka miłość. Potem jednak ten smak wracał do mnie, w zapachach, wyobraźni, miałam po prostu ochotę na ten wielki hummus. Co ciekawe, kiedy jadłam go po raz drugi i kolejny, wydawało mi się, że to zupełnie inna potrawa, nowe danie. Nie te smaki, szaleństwo. Rozumiem, hummus hummusowi nie równy, ale ogólne wyobrażenie o smaku pasty z cieciorki miałam i nie różniły się obie od siebie aż tak bardzo. Tak czy owak, interesująca zależność.


Co jednak bardziej interesujące, niż same rozważania kulinarne, to miejsce na mapie kulinarnej Krakowa, które odkryłam w zeszły czwartek dzięki kochanej Julce. Traktuje się tu o Szalom Falafel, który absolutnie położył mnie na kolana swoim fenomenalnym falafelem i nie najgorszym hummusem. Jula, znawczyni Kazimierza, jego restauracji, a tym bardziej kuchni izraelskiej zaprowadziła nas do niepozornego baru take away, który swoim wyglądem bardziej odstraszał, niż zachęcał, ale trzeba przyznać, to co robią - robią cholernie dobrze! 

Jeśli kiedykolwiek będziecie w okolicach krakowskiego Kazimierza, nie próbujcie omijać tego miejsca, jest świetne, hipnotyzuje autentycznością smaków, jeśli mogę tak stwierdzić.


wtorek, 14 kwietnia 2015

SAŁATKA Z CIECIERZYCĄ Z SOSEM HUMMUSOWYM

Macie może ochotę na coś pysznego, zdrowego i lekkiego? Ja zdecydowanie tak. Ochota ta towarzyszyła mi od dawna, więc chwyciłam ją za rękę i... namoczyłam ciecierzycę. Następnego dnia jadłam już moją pyszną sałatkę, a ja i moja ochota kąpałyśmy się w jacuzzi na plaży w Malibu.




Składniki na 2 sałatki:
  • 1 szklanka ugotowanej ciecierzycy, 
  • 2 garści mieszanki sałat, 
  • 4 rzodkiewki, 
  • 2 jajka,
  • 1 mała czerwona papryka, 
  • 6 plastrów oscypka, 
  • 1/2 czerwonej cebuli, 
  • 1 awokado.

Dressing*:
  • 1,5 - 2 szklanki ugotowanej ciecierzycy, 
  • 1 ząbek czosnku, 
  • 4 łyżki tahini, 
  • 1 szklanka wody, 
  • szczypta kuminu, 
  • 4 łyżki oliwy z oliwek, 
  • sok z 1/2 cytryny, 
  • sól (jeśli nie soliliście cieciorki podczas gotowania).
* -  sos to tak naprawdę rzadszy hummus. Ilość dressingu podana w przepisie to ok. 8 porcji. Jeśli nie chcecie mieć ich aż tyle, to wystarczy, że zrobicie zwykły hummus, a odłożoną część rozcieńczycie wodą.


Przygotowanie:

Wstawić jajka do gotowania. Na dwóch talerzach rozłożyć sałatę, ciecierzycę, pokrojoną rzodkiewkę i paprykę. Dodać ser i posiekane wiórki cebuli. Tuż przed podaniem wkroić awokado. Kiedy jajka ugotują się na twardo, przekroić na pół i położyć na sałatce.

Przygotować sos. Wszystkie składniki na hummus umieścić w kielichu blendera i zmiksować na gładką masę. Każdą sałatkę polać 3 - 4 łyżkami dressingu. Pozostały sos lub hummus przechowywać szczelnie zamknięty w lodówce.


Dookoła nas jest tyle przeżyć, tyle piękna. Playlisty majestic, kwitnące kwiaty, szerokie uśmiechy uchwycone w biegu, radość zmęczenia i spełnienia. Nastrój oczywiście bywa zmienny, ale nastawienie do życia pozostaje to samo - pozytywne. Kocham iść ulicą z słuchawkami na uszach i śmiać się jak głupia do sera, kocham to. Kocham dawać i patrzeć ile to daje szczęścia. Uwielbiam w sobie tą pozytywną radość, dziecięce nieskrępowanie, niezależność i wiatr we włosach (niekiedy).

Podobno takie pozytywne wizualizacje poprawiają nam humor i sprawiają, że założone cele stają się możliwe. Jeśli faktycznie tak jest, to super. Jeśli jednak nie, to i tak uśmiechnęłam się na sam widok tych słów i ładunku emocjonalnego, jakie one niosą.


Obecny stan wiedzy wskazuje wiele sposobów dążenia do sukcesu i realizacji celów. Podstawy leadershipu pozwalają nam praktycznie nauczyć się, jak żyć i poruszać się w dynamicznym świecie władzy i zależności służbowych, a psychologia i socjologia odpowiadają na podstawowe pytania dotyczące podstaw szczęścia, powodzenia i stabilności. Ciekawe, czy na tym świecie jest coś, co jeszcze jest niejasne, nie ma żadnej teorii. Nie ma w tej dziedzinie specjalistów, którzy są niezastąpionymi ekspertami albo nie są nimi wcale. Kiedyś jeden z profesorów powiedział mi, że tacy są właśnie pracownicy naukowi - udają, że się na czymś znają, nie znając się jednocześnie na niczym.

Nie wiem, co ta róża ma z tym wspólnego, ale pozostańmy przy założeniu, że do niezdefiniowana jednostka świata, która jest tak piękna, że jest jej wybaczone, że nic nie wie i nic nie znaczy. Oczywiście nie znaczy nic tak długo, aż jej tego znaczenia nie nadamy. Póki co pozostaje ona dla nas jedynie znakiem, czy ewentualnie symbolem. Ale być może nadzieją, szczęściem, miłością, smutkiem, melancholią. Może być pięknym wspomnieniem albo słodką obietnicą. Może być dekoracją. Może być modelką, obiektem fotograficznym, natchnieniem dla poetów i muzyków. Może być deklaracją. 

To zastanawiające, w jaki sposób dokonujemy korowania i dekodowania znaczeń. Przy założeniu, że dla naszej kultury pewne symbole są odczytywane i rozumiane w dany sposób, możemy wypracować wspólne porozumienie. Co wtedy, kiedy komunikujemy się z osobami z różnych środowisk kulturowych? Czy błaha róża może okazać się problemem? Być może zwykły kwiat nie, ale wiele innych rzeczy tak. Choćby stosunek do kobiet, rodziny, żucie gumy czy gest, wyrażający "ok". To, co w takich sytuacjach jest najważniejsze, to pamiętanie o wspólnej negocjacji i ustalaniu znaczeń. Wielokrotnie ja i Alvaro mieliśmy z tym problemy, mimo, że nasze kultury dzieli tylko 3500 km i pogoda. A może aż 3500 km? Ileż to w końcu przestrzeni dla niewypowiedzianych niuansów kulturowych i różnorodności! Musimy także pamiętać, aby kultur nie wartościować. Wydaje się to oczywiste, ale i bardzo trudne. Bo tam, gdzie pojawia się prawdziwe wartościowanie nie zdajemy sobie z niego sprawy, staje się ono przezroczyste (trochę jak w wypadku przezroczystości ras - np. biały dla białego). Nie wiem, czy termin Nacirema jest Wam znany? Jeśli nie, to proszę najpierw przeczytajcie tekst o ludziach Nacirema, a potem wygooglujcie, o czym jest tam tak naprawdę mowa.


O naszej pani ciecierzycy

Na szczęście, poza zainteresowaniami humanistycznymi mam też nieco inne - np. kulinarne. Nawiązując trochę do tych drugich poopowiadam Wam, jak zdrowa jest cieciorka i jak bardzo jej potrzebujecie i nie możecie bez niej żyć. Otóż, moi drodzy, ciecierzyca jest nieocenionym źródłem białka, a szczególnie dla wegetarian. W 100 g ugotowanego grochu włoskiego znajduje się ponad 8 g białka, które jest całkiem dobrze przyswajalne. Poza tym ciecierzyca obniża poziom złego cholesterolu i pomaga w walce z miażdżycą. Bardzo duża jest także zawartość błonnika, który szacowany jest na ok. 7,6 g (także w 100 g). Co za tym idzie wspomaga przemianę materii i walkę z zaparciami (choć może nie tak skutecznie, jak nadużywanie ksylitolu..., taki żarcik :). Niestety groch włoski może powodować wzdęcia, więc osoby, u których ten problem występuje często powinny mieć się na baczności. Poza tym, to można zamknąć oczy i jeść garściami. 

Poza walorami zdrowotnymi cieciorka ma nieocenione walory smakowe. Nadaje się do przygotowywania wielu różnych dań: past, zup czy burgerów. Warto także mieć w domu mąkę z cieciorki, z której możemy używać do zagęszczania sosów czy pieczenia chrupiących krakersów lub tortilli. Do tego dochodzi jeszcze fakt, że cieciorka jest niedroga i bardzo łatwo dostępna. Jeśli więc nie włączyliście jej jeszcze do Waszej codziennej diety, to naprawdę nie wiem, na co czekacie!


Na dodatkową zachętę powiem Wam jeszcze, że sałatka daje naprawdę niezłego kopa energetycznego i zatrzymuje uczucie głodu na (w moim przypadku) ok. 5h. Sałatkę zjadłam w formie lunchu koło godziny 15 i na treningu o piątej czułam się pełna energii jak nigdy, wydawało mi się, że mogę góry (czy też sztangi) przenosić. Wyobraźcie sobie, ja, na sali ćwiczeń czerwona jak burak, ale w środku pracująca, jak dobrze naoliwiona maszyna, prę do przodu, jak wszyscy inni już leżą i odpoczywają. Nawet trenerka z niedowierzaniem patrzy, jak cały czas ćwiczę i to w jakim tempie. A ta precyzja ruchów, och! Do tego nagle gęsty, błyszczący lok spada mi na czoło, ale w niczym nie przeszkadza on moim ciężkim interwałom, które jednak mnie zdają się nie sprawiać żadnej trudności. Czujecie to? Tak właśnie czułam się podczas ćwiczeń. Smacznego!


środa, 14 stycznia 2015

OMLET Z ZIEMNIAKAMI I SEREM MOZZARELLA

Historia tego dania, to tak naprawdę historia resztek. Zawsze po posiłku zostaje u nas jeden niedojedzony ziemniak albo cztery ziarenka ryżu, które lądują w lodówce, zamiast w koszu. Staramy się nie wyrzucać produktów (chyba, że te już wyraźnie nie chcą współpracować) i wykorzystywać je do kolejnych dań. Ugotowane ziemniaczki z wczoraj mogą być podstawą waszego śniadania dzisiaj - nie umniejsza to walorów smakowych potraw, a redukuje marnowanie produktów.





 Składniki na 2 porcje:
  • 2 średnie, ugotowane ziemniaki, 
  • 4 jajka wiejskie, 
  • 125g sera mozzarella, 
  • duża garść koperku, 
  • 1 łyżka oliwy z oliwek,
  • 2 łyżki mleka owsianego,
  • 1 awokado, 
  • 3 łyżki soku z cytryny,
  • 1 dojrzały pomidor malinowy, 
  • szczypiorek, 
  • świeżo zmielony pieprz, 
  • sól morska.

Przygotowanie:

 Ziemniaki posiekać na drobne kawałki i podsmażyć na oliwie z oliwek z koperkiem. W dużej misce roztrzepać jajka z odrobiną mleka. Posolić i popieprzyć. Dodać pokrojoną lub porwaną mozzarellę i wymieszać. Masę jajeczną wylać na patelnię, przykryć i zmniejszyć ogień. Smażyć kilka minut, aż do prawie całkowitego ścięcia się omletu. W międzyczasie przygotować dodatki - awokado obrać i pokroić, obficie skropić sokiem z cytryny. Pomidora pokroić, wymieszać z posiekanym szczypiorkiem, solą i pieprzem. Kiedy jesteśmy pewni, że omlet nie rozpadnie się podczas przewracania, przykryć patelnię talerzem i jednym zgrabnym ruchem przełożyć omlet na talerz, przewracając ją do góry nogami. Ponownie zsunąć go na patelnię nie usmażoną stroną. Pozostawić na ogniu jeszcze na ok. 1 minutę. Podawać od razu lub po wystudzeniu z awokado i pomidorami.


Uwagi:

  • Jeśli wasza patelnia nie jest idealnie śliska, jej teflonowa powłoka jest zniszczona lub przywiera do niej smażone jedzenie, przed wylaniem masy jajecznej musimy dodać do smażenia dodatkową porcję tłuszczu. W przeciwnym wypadku omlet nie odejdzie od patelni i będzie do wyrzucenia. Tu, uwaga, zabijam mit - dobra patelnia nie musi być droga. Ja, moją patelnię, na której smażyłam tortillę, kupiłam za 8 PLN w Ikea. Da się? Jak najbardziej!
  • Talerz, którego używamy do przewracania musi być koniecznie nieco mniejszy od patelni i dobrze przywierać do omleta - w momencie przekładania go musi on pozostać niemalże nieruchomo. W innym wypadku tortilla może się złamać lub pokruszyć. 
  • Nie należy się martwić, jeśli przed przewróceniem omlet z wierzchu nie jest jeszcze dobrze ścięty. Obserwowałam tą czynność dobre sto trzydzieści razy w moim życiu i zawsze odrobina płynnej masy jajecznej zostawała na talerzu od przewracania. Nie należy się tym przejmować - to bardzo dobry znak. Jeśli pozwolimy, aby omlet dobrze ściął się od góry, jego dół będzie spalony lub przesmażony.


Można powiedzieć, że ten omlet jest kolejną wariacją na temat słynnej hiszpańskiej tortilli czyli omletu ziemniaczanego. Cóż, biorąc pod uwagę skład, można powiedzieć, że tak. Różni się on jednak sposobem przygotowywania. Ziemniaki do tortilli powinny być smażone na oliwie z oliwek, a nie gotowane. Na własnej skórze, a właściwie to języku, przekonałam się, że ta mała zmiana robi wielką różnicę. Nie koniecznie na lepsze, wspaniałe, bezdyskusyjne, ale cóż, pełnotłusta, "prawdziwa" wersja na pewno jest smaczna. Przygotowując każdy rodzaj omletu, frittaty czy tortilli dajmy ponieść się fantazji i bawmy się smakami. Nie bójmy się dodawać warzyw, ziół świeżych czy suszonych. Z ziemniakami dobrze też komponuje się smażona cebulka lub czosnek. Ale halo, kto tu mówi o ziemniakach? Je też możemy zamienić. Może na bataty? Albo kalafior? Warto eksperymentować. Może znajdziemy jakieś połączenie smaków, które zaskoczy nas i nasze kubki smakowe?

Idąc z pomocą: przepis na tortillę de patatas podstawową lub tortillę z porem i chipsami z szynki serrano.

Tymczasem życzę wam smacznego i udanych eksperymentów!




poniedziałek, 1 grudnia 2014

PODWÓJNIE CZEKOLADOWE CIASTKA PALEO

Wiecie, jak wygląda miłość od pierwszego wejrzenia? Niby niepozornie, ale kiedy jej skosztujecie, to rozumiecie, dlaczego jest taka słodka i dlaczego piali o niej najwybitniejsi tego świata. Kiedy serce mocniej zabije, logika wylatuje oknem. Czy można było piękniej opisać... ciastko?

Składniki na 6 dużych lub 12 małych ciastek:

Masa:
  • 2 szklanki płatków migdałowych, zmielonych na mąkę, 
  • 1/4 szklanki dobrej jakości kakao, 
  • 1/2 szklanki mleczka kokosowego, 
  • 2 jajka wiejskie, 
  • 1/4 szklanki cukru brzozowego, 
  • kilka kropel aromatu migdałowego, organicznego, 
  • 1 i 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej, 
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia.

Nadzienie*:
  • 1 dojrzałe awokado, 
  • 2 pełne łyżki dobrej jakości kakao, 
  • 3 łyżki syropu z agawy (lub klonowego).

* - ja połowę ciastek przełożyłam masą czekoladową, a połowę domowym masłem orzechowym. Jeśli zechcecie przełożyć wszystkie ciastka czekoladą, zróbcie podwójną porcję kremu.

Przygotowanie:

Piekarnik nagrzać na 175 stopni (góra - dół). Dwie blachy do pieczenia wyłożyć papierem. Wszystkie składniki dokładnie wymieszać w misce (jeśli chcecie, aby migdały były u was wyraźnie wyczuwalne, możecie "nie domielić" nieco mąki). Ciasteczka formować za pomocą łyżki do lodów, aby miały podobny rozmiar. Jeśli masa wychodzi wam dość rzadka, to może się rozlewać (nie wpłynie to na smak ciasteczek, a jedynie na ich maxi rozmiar - mogą nawet podwoić swoją średnicę). Piec ok. 15 minut. Ostudzić i przełożyć kremem czekoladowym i/lub masłem orzechowym. Przechowywać w lodówce.


 

Czekoladowy krem z awokado, to naprawdę dobry pomysł, prawda? Pierwszy raz zetknęłam się z nim kilka lat temu w jednym z magazynów kulinarnych przy artykule w stylu 1000 pomysłów na awokado. Nieco się skrzywiłam, ale niezwykle rozbudziło to moją wyobraźnię. Wiedziałam o zastosowaniu tego owocu, jako do bazy musów i kremów, ale nigdy się na to nie skusiłam. Po prostu awokado za szybko nam schodziło do innych potraw! Wczoraj zrobiłam ten krem po raz pierwszy i szczerze mówiąc, zwalił mnie z nóg. Był rewelacyjny! Niezwykle delikatny i intensywny w smaku (też za sprawą fantastycznego kakao, którego użyłam). 

Dopiero od niedawna zaczęłam doceniać domowe wyroby czekoladowe, bo szczerze powiedziawszy to za nią nie przepadam. Oczywiście jem, lubię, ale mając wybór między deserami białymi/jogurtowymi/kokosowymi, zawsze wybiorę właśnie te, a nie czekoladowe. Coś na kształt faktu, że nie lubię frytek (nie dlatego, że są niezdrowym fast foodem, tylko autentycznie nie smakują mi; wolę wybrać ziemniaki gotowane, duszone czy pieczone).

Wszystko zmieniło się właśnie od przygód z domowymi wyrobami czekoladowymi. Myślę, że stoi też za tym wysoka jakość używanych produktów (dlatego właśnie nigdy nie znosiłam hiszpańskich pseudo - słodyczy, pachnących plastikową cytryną; nie tyle, że sztuczne barwniki, aromaty i konserwanty, to jeszcze beznadziejne!). Polecam wam wszystkim, niezależnie, czy jesteście wege, paleo, zdrowo czy jecie absolutnie wszystko. Awokado doskonale zastępuje tłuszcz, którego musielibyście użyć w kremie czekoladowym. Zadbacie nie tylko o doskonały smak deseru, ale także jego walor zdrowotny i jakościowy.



Ciasteczka śmiało możecie zrobić dla wszystkich. Uwierzcie, goście je pokochają! Przetestowałam je na kilku skrajnie różnych osobach, o odmiennym podejściu do żywienia. Co powiedzieli?

Ewa {je zdrowo i niezdrowo, trochę wszystkiego, docenia dobrej jakości produkty} : wow, jakie to dobre! Co to jest? (o musie czekoladowym)

Jacek {samiec mięsożerny, polska kuchnia najlepsza, byle tłusta i dużo} : przekochany uśmiech zadowolenia

Duda {wegetarianka, bardzo dużo wie o dobrym jedzeniu, odżywia się niezwykle zdrowo} : z czekoladą lepsze, niż z masłem orzechowym!


 Oryginalny przepis znajdziecie tutaj. Przepis na część pieczoną ciasteczek poddałam jedynie kosmetycznym zmianom, natomiast z ich przełożeniem poszłam w zupełnie inną stronę. Wy także możecie wymyślić wasze własne wersje. Dobrym pomysłem może być np. ubicie stałej części mleczka kokosowego z cukrem. 



piątek, 14 listopada 2014

SAŁATKA Z PIECZONEJ MARCHWI I AWOKADO

Czasem potrzebujemy dobrej sałatki bez sałaty. Pieczona marchewka i awokado wspaniale ze sobą współgrają mimo, że to połączenie dość nieoczywiste. Można przygotować ją na przystawkę, obiad czy kolację. Na pewno pozytywnie zaskoczy was smakiem.









Składniki na 2 porcje:
  • 8 średnich marchewek,
  • 1 awokado,
  • garść kiełków lucerny,
  • 1/2 cytryny lub limonki,
  • 1 łyżka oliwy z oliwek,
  • 1 łyżka świeżo startego korzenia imbiru,
  • 1 łyżeczka suszonego cząbru,
  • świeżo zmielony pieprz,
  • sól morska.

Przygotowanie:

Piekarnik nagrzać do 220 stopni. Blachę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia. Oliwę wymieszać z tartym imbirem, cząbrem, solą i pieprzem. Marchwie obrać i przekroić w pół (można też zostawić je całe, jeśli są bardzo cienkie lub podzielić na ćwiartki, jeśli są bardzo grube). Obtoczyć je w oliwie z przyprawami. Piec 15 - 20 minut, aż lekko się przypieką, ale nie będą zbyt miękkie (powinny być lekko chrupiące). Podawać na ciepło lub na zimno z awokado skropionym sokiem z limonki i kiełkami.


Sekretem tego dania jest dobrze przygotowana marchewka. Nie należy piec zbyt długo, żeby nie była za miękka. Generalnie podawanie rozgotowanych warzyw jest passe. Marchew powinna być lekko chrupiąca, zarumieniona i co najważniejsze - nie może opływać w tłuszczu. Dodajemy go, aby nadać daniu ciekawego smaku i aromatu. Nie smażymy marchwi w głębokim tłuszczu, udając pieczenie. Jeśli użyjemy powyższego schematu do pieczenia wszystkich naszych warzyw, będą nie tylko pyszne, ale także i wizualnie atrakcyjne, co jest niezwykle ważne w naszej diecie - stymuluje nasz apetyt!


Dlaczego warto jeść marchew?
 
To proste - jest nie tylko bardzo smaczna, ale i zdrowa. Możemy dodawać ją niemalże do wszystkich posiłków. Gotujemy na niej zupy, używamy do sałatek, przemycamy w składzie ciast, chlebów i babeczek. Pieczemy, gotujemy, smażymy, jemy na surowo. Jest niskokaloryczna (składa się w 90% z wody!), bogata w składniki odżywcze i mineralne oraz witaminy (mnóstwo witamin! A, B1, B2, B6, C, E, H, K, PP). Marchew stosuje się przy wielu schorzeniach profilaktycznie, jak i leczniczo. 

A jak to jest z tym awokado?

Awokado to jeden z moich ulubionych owoców. Ma milion zastosowań w kuchni: jako zamiennik masła, podstawa sosów, dodatek do sałatek, kremów i ciast (!). Doskonale smakuje też w koktajlach, z czekoladą czy kakao. Jest dość kaloryczne i bogate w tłuszcze, ale za to nie ma wiele cukru. Jest za to bogate w witaminy A, C i E. Może obniżyć poziom cholesterolu i świetnie wpływa na oczy. Przeciwdziała także nowotworom piersi i prostaty. Wpływa także na prawidłową pracę serca. Same pozytywy! Warto się do niego przekonać, mimo, że wiele z was zarzuca mu nijakość w smaku i zapachu.


środa, 23 kwietnia 2014

OMLET Z SEREM KOZIM I AWOKADO

Na wiosnę omlet przybiera wiosenne kształty, naturalna kolej rzeczy. Podrasowujemy go rzodkiewką, awokado, rukolą i mamy fantastyczny, zdrowy i sycący obiad, bogaty w białko, zdrowe węglowodany i witaminy. Tak więc wiosno - kolorowa, chrupiąca! Nadchodź!








Składniki na 1 omlet (520 kcal):
  • 2 jaja wiejskie,
  • 1 łyżka mleka, 
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1/2 dojrzałego awokado,
  • 50 g sera koziego pleśniowego,
  • 3 rzodkiewki, 
  • szczypiorek, 
  • 1 łyżeczka słodkiej papryczki, 
  • sól kamienna.
do podania: rukola

Przygotowanie:

Na patelni rozgrzać oliwę. Jajka ubić trzepaczką, dodać mleko, sól, papryczkę i zamieszać. Wylać na rozgrzaną patelnię i od razu rozłożyć plastry sera koziego. Zmniejszyć ogień i smażyć pod przykryciem na złoty kolor. Awokado obrać, usunąć pestkę i pokroić w kosteczkę, rzodkiewki i szczypiorek umyć i pokroić. Omleta zdjąć z patelni, wyłożyć na niego przygotowane warzywa i złożyć na pół. Podawać z rukolą. 



środa, 2 kwietnia 2014

SAŁATKA Z FETĄ I AWOKADO

     Świeża, zdrowa i kolorowa sałatka. To jeden ze sprawdzonych sposobów na przywołanie wiosny, a przynajmniej na talerzu. No i oczywiście, jak to sałatka jest ekspresowa w przygotowaniu!









 Składniki na 2 porcje (po 470 kcal):
  • 2 szklanki liści świeżego szpinaku, 
  • 10 dag sera feta,
  • 1 średni pomidor, 
  • 1 awokado, 
  • 3 łyżki pestek dyni, 
  • 3 łyżki oliwy z oliwek,
  • 1 łyżka soku z cytryny,
  • sól, 
  • świeżo mielony czarny pieprz, 
  • 1 łyżeczka oregano.

Przygotowanie:

     Szpinak umyć, odciąć końce. Ser feta i pomidora pokroić w drobną kostkę. Awokado przeciąć, wyjąć pestkę i pokroić. Sok z cytryny wymieszać z solą, pieprzem i oregano. Powoli dolewać oliwę. Wszystkie warzywa i ser wymieszać. Polać dressingiem i posypać pestkami dyni.




piątek, 21 marca 2014

KOKTAJL Z AWOKADO, JABŁKA I BAZYLII

Wiosna nadchodzi coraz pewniejszymi krokami. My, za wszelką cenę chcemy dobić zimę, otaczając się świeżymi warzywami, owocami, kwiatami i zielenią. Poza tym, po sezonie gorącego i sycącego jedzenia czas na lekkie i pełne witamin dania. Istny zastrzyk energii!
Składniki na 2 porcje (po 230 kcal):
  • 1 dojrzałe awokado,
  • 1 słodkie jabłko,
  • garść listków świeżej bazylii,
  • 200 ml mleka,
  • 1 łyżka syropu z agawy.

Przygotowanie:

Wszystkie składniki włożyć do misy blendera i zmiksować na wysokich obrotach na gładki mus. Podawać schłodzony lub z kostkami lodu. 



sobota, 22 lutego 2014

SAŁATKA Z MANGO I SERA BIAŁEGO

     Jedna z moich ulubionych sałatek, pyszna, zdrowa, słodka i bardzo sycąca. Pierwotną inspiracją do zrobienia sałatki z mango i awokado był przepis na blogu eCurry , który na swoje potrzeby zmodyfikowałam. Idealna na obiad lub kolację. Nic dodać, nic ująć (a już na pewno nie dressing!).

Składniki na 4 porcje (470 kcal każda):
  • 10 dag mieszanki sałat,
  • 1 duże, dojrzałe mango,
  • 1 średnie, dojrzałe awokado,
  • 125 g chudego białego sera,
  • 1/2 średniego ogórka 

Winegret (120 kcal porcja):
  • 4 łyżki oliwy z oliwek,
  • 2 łyżki octu balsamicznego,
  • 2 łyżki syropu z agawy, 
  • 1 łyżka soku z cytryny,
  • sól, świeżo mielony pieprz, słodka papryczka.


Przygotowanie:

     Umytą sałatę rozłożyć na talerzach, dodać posiekanego ogórka. Mango obrać ze skórki i pokroić, ułożyć na sałacie. Awokado rozkroić na pół, wyjąć pestkę (najlepiej dynamicznie uderzyć w nią nożem) i pokroić w małe kawałki. Biały ser pociąć w plastry lub rozkruszyć na sałacie. Wymieszać składniki na dressing i polać nim gotową sałatkę.