Pokazywanie postów oznaczonych etykietą borówki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą borówki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 lipca 2015

BANANOWO - JAGODOWY CHLEBEK PROTEINOWY

Zawsze lubiłam słodycze. Muszę to przyznać, jeśli mam być szczera z Wami i z samą sobą. Nigdy nie ciągnęło mnie do słonych, tłustych przekąsek, a przynajmniej nie w takim stopniu, jak do pysznych wypieków. To one właśnie były tym, co kochałam najbardziej... ciasta, ciasteczka, drożdżówki, przekładańce, tarty i o wiele, wiele więcej. Kiedy zrozumiałam, że są one dla mnie złe (choć przecież tak dobre) zaczęłam poszukiwać alternatyw i upustu dla mojej miłości. I dlatego piekę, mimo, że nigdy nie przejawiałam jakiegoś szczególnego talentu w tym kierunku. Dzięki temu jednak wiem, że moje wypieki, choć może nie mają magicznych właściwości leczniczych, to z pewnością mi nie zaszkodzą!

Składniki na 1 chlebek:
  • 40 g odżywki białkowej*,
  • 3 dojrzałe banany, 
  • 1/3 szklanki borówek amerykańskich (w sezonie można zastąpić jagodami),
  • 6 wiejskich jaj, 
  • 1/2 szklanki ekologicznej mąki żytniej, 
  • 1/5 szklanki oliwy z oliwek lub oleju kokosowego, 
  • 1 łyżka syropu klonowego, 
  • mały kawałeczek korzenia imbiru, 
  • 2 łyżeczki cynamonu, 
  • 1 łyżeczka gałki muszkatołowej, 
  • kilka kropel naturalnego aromatu waniliowego, 
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 
  • 2 garści niesolonych orzeszków ziemnych.
* - jeżeli nie macie ochoty nie musicie jej dodawać. Jeśli jednak decydujecie się na dodatek protein postarajcie się o takie, które mają jak najmniej cukru lub o całkowicie naturalne białko jak np. konopne.  


Przygotowanie: 

Piekarnik nagrzać do 175 stopni w trybie góra dół. Formę keksówkę wysmarować delikatnie tłuszczem i wyłożyć papierem do pieczenia.

Banany rozmiażdżyć przy użyciu widelca lub w blenderze. Zmiksować z jajami, oliwą, syropem klonowym, przyprawami, imbirem, aromatem waniliowym i proszkiem do pieczenia. Dodać proteiny i przesianą mąkę i po raz kolejny dokładnie wymieszać. Do gotowego ciasta przełożyć umyte borówki i orzeszki ziemne, zamieszać i bardzo delikatnie przelać masę do przygotowanej foremki.

Piec w średniej części piekarnika przez 50 minut. Ostudzić na kratce. Podawać z kremowym serkiem, świeżymi borówkami, syropem klonowym i cynamonem.

Ciasto jest mało słodkie, więc świetnie sprawdza się jako chlebek, na który możecie położyć Wasze ulubione dodatki. Moje ulubione kombinacje to serek i świeże owoce (kompozycja ze zdjęć) albo masło orzechowe + cynamon. Jeśli jednak wolicie, aby wypiek był bardziej deserowy możecie zwiększyć nieco ilość syropu klonowego lub dodać kawałki startej czekolady o zawartości kakao minimum 70%. Ja jednak wolę delektować się jego delikatnym bananowym smakiem i rezerwuję go raczej na śniadanie.

Chlebek jest to bardzo puszysty. Ma delikatną, jajeczną konsystencję, co sprawia, że nie jest mulasty ze względu na bardzo niską zawartość mąki. Jeśli jesteście bezglutenowcami spróbujcie wersji z mąką kokosową - też świetnie wychodzi!

Co więcej, wypiek świetnie nadaje się do mrożenia. Wystarczy, że po ostudzeniu pokroicie go na kawałki i schowacie do plastikowych woreczków do żywności. Jak najdzie Was ochota wystarczy wyjąć odpowiednią ilość kawałków z zamrażarki i umieścić je na 3 minuty w małym piekarniku do tostowania chleba - ciasto jest jeszcze smaczniejsze, apetycznie się rumieni i staje się przyjemnie chrupiące. Jeśli nie macie takiej cud - maszyny możecie odgrzać je w gorącym piekarniku lub tradycyjnym tosterze. Najważniejsze, aby nie wyciągać ciasta do rozmrożenia z wyprzedzeniem, bo stanie się wilgotne i lepkie.


Pomysł na ten smakowity chlebek zaczerpnęłam od Kayli, mojej ulubionej trenerki, motywatorki. Dzięki!


Ustalmy jeszcze jedno, to, że ciasto nazywa się proteinowym chlebkiem, ma w sobie same zdrowe produkty nie sprawi, że objadając się nim bez umiaru zapracujecie na figurę modelki. Mimo dość sporej zawartości białka, jak na ciasto, wypiek ten wciąż ma cukier, tłuszcz i kalorie. Z bólem serca polecam ograniczyć naszą aktywność w okolicach bananowego chlebka to jednej kromki dziennie, a nikomu nic się nie stanie. Spokojnie, mięśnie od protein też nie zdążą rozerwać Wam koszuli.


środa, 22 lipca 2015

MANGO CHIA PUDDING

Wspaniała propozycja na ekspresowy posiłek o poranku dla wszystkich zapracowanych miłośników śniadań na słodko i owoców. Ten pudding rozpromieni Wasz poranek niezależnie od pogody i uzupełni Wasze pokłady pozytywnej energii na długie godziny! Słowo!








Składniki na 1 porcję:
  • 1 płaska łyżka nasion chia, 
  • 1/2 dojrzałego mango,
  • 1/3 szklanki mleka kokosowego, 
  • 1/3 szklanki wody, 
  • kilka kropel soku z cytryny, 
  • kawałeczek świeżego korzenia imbiru (opcjonalnie).

Dodatki:
  • 1/2 banana, 
  • 4 truskawki,
  • garść borówek amerykańskich, 
  • 1 łyżeczka pestek słonecznika, 
  • 1/2 łyżeczki nasion konopii.

Przygotowanie:

Mango przekroić na pół. Wyciąć miąższ z jednej połowy i umieścić w kielichu blendera. Dodać mleko, wodę, sok z cytryny i ewentualnie kawałeczek świeżego korzenia imbiru. Zmiksować na mus na najwyższych obrotach. Do sporej szklanki wsypać 1 łyżkę nasion chia, zalać je sokiem z mango i dokładnie wymieszać. Odłożyć do nasiąknięcia lodówki na całą noc.

Pudding wyjąć tuż przed podaniem, ponownie przemieszać. Podawać ze świeżymi, pokrojonymi owocami, pestkami słonecznika i nasionami konopii.


Uwaga. Puddingu nie należy dosładzać, bo dzięki dojrzałemu mango i bananowi śniadanie jest wystarczająco słodkie. Jeżeli jednak lubicie smaki wyjątkowo cukierkowe, polecam wstrzymać się ze słodzeniem do ostatniej chwili i polać gotowe śniadanie miodem lub syropem klonowym.

Od razu warto też wspomnieć, że to śniadanie jest relatywnie ubogie w białko. Planując więc śniadanie z puddingiem chia i mnóstwem świeżych owoców warto uwzględnić w pozostałych daniach i przekąskach w ciągu dnia produkty wysokobiałkowe lub dodać 1 łyżkę białka do puddingu (np. konopnego). 

Co się tyczy samego puddingu, to ma on nieco luźną konsystencję, powiedzmy bardzo gęstego soku. Jeśli wolicie, aby był nieco bardziej zwarty, to dodajcie pół łyżeczki nasion chia więcej, niż podaję w przepisie lub zmniejszcie ilość wody. Dzięki dodatkowi chia, śniadanie staje się nie tylko ciekawe, egzotyczne i dziwnie brzmiące. Ten superfood dzięki swoim właściwościom pęcznienia zapewni nam sytość na długi czas, spowolni wchłanianie się węglowodanów oraz poprawi naszą przemianę materii. Do tego jest fantastycznym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega - 3 i Omega - 6. Jest odpowiedni dla wegetarian i wegan oraz ma wspaniałe właściwości żelujące. Dzięki nasionom chia możemy substytuować jaja, przygotowywać galaretki, serniki, piec ciasta i smażyć naleśniki. Tyle benefitów w tak małych i niepozornych ziarenkach. Kaprys i niepotrzebna ekstrawagancja czy dobry produkt o wspaniałych właściwościach zdrowotnych?




sobota, 4 lipca 2015

LETNIA SAŁATKA OWOCOWA

Lato, lato pełną parą! W Miami temperatury dochodzą do niemożliwości, a wilgotność nie pozwala oddychać. Na ulicach ludzie włóczą powoli nogami (zresztą co ja mówię - nikogo na zewnątrz nie ma!). Gorąc systematycznie odbiera nam apetyt na jedzenie i gotowanie, więc instynktownie szukamy jak najlżejszych, najzdrowszych potraw. Owocowa sałatka z lekkim jogurtem to chyba nie najgorsza przekąska w upalny dzień, prawda?






Składniki na 2 porcje:
  • 2 mini banany lub 1 normalny, 
  • 1 mała garść borówek amerykańskich, 
  • 1 mała garść jeżyn,
  • 10 truskawek, 
  • 10 czereśni,
  • 2 pełne łyżki beztłuszczowego jogurtu naturalnego, 
  • 2 płaskie łyżki płatków owsianych,
  • kilka kropel naturalnego aromatu waniliowego, 
  • 1/2 łyżeczki cynamonu.

Przygotowanie:

Wszystkie owoce dokładnie umyć. Banany obrać i pokroić w plasterki, a truskawki w ćwiartki. Wiśnie wydrylować, przepołowić i wyjąć pestki lub zostawić z pestkami w środku - według uznania. Tak przygotowane owoce przełożyć do dwóch miseczek wraz z borówkami i jeżynami. Każdą porcję udekorować sporym kleksem z jogurtu, posypać płatkami owsianymi, cynamonem i doprawić aromatem waniliowym. Podawać od razu. 



Obchodzić święto 4 lipca w Stanach Zjednoczonych to naprawdę niesamowite przeżycie. Klimat Dnia Niepodległości czuć było już długo przed czasem (wiadomo, u nas też Boże Narodzenie zaczyna się w listopadzie). Amerykanie szaleją już na dobre od ładnych kilku dni, wszędzie słychać fajerwerki, w sklepach królują flagi i wszystkie niebiesko - czerwono - białe produkty, które mają w nazwie Ameryka, USA albo niepodległość. 

Bary i restauracje już z wyprzedzeniem informowały o swojej dyspozycyjności i zapraszały do rezerwowania stolików na wieczorne kolacje. Amerykanie, tacy patrioci, oczywiście muszą odpowiednio celebrować swoje święto, wiadomo! Przynajmniej będzie o jeden posiłek do mikrofali mniej do zrobienia. Na naszym osiedlu już od rana trwa głośna impreza, karaoke i okolicznościowa impreza składkowa, a na ulicach oczywiście pustka.

My w żaden sposób nie będziemy się angażować w obchodzenie 4 lipca. Nawet nie wychodzimy dzisiaj na kolację, mamy swój ekskluzywny filet z tuńczyka za całe 20 dolarów (2 małe filety - mówiłam, że jest drogo!). Będziemy na przekór wszystkim odpoczywać w domu, cieszyć się weekendem, wrzucimy w program popołudnia trochę aktywności fizycznej i dzień minie jak każdy inny.


Nasz florydzki taras wygląda całkiem nieźle, prawda? Klimat też jest prawdziwie tropikalny. Nie wiem, czy wiecie o czym mówię. Kiedy wychodzimy na balkon (szczelnie wyłożony moskitierą) i siadamy w fotelach czujemy ten kolonialny nastrój, spokój, ciszę. Jest upalnie gorąco, duszno. Wszędzie otaczają nas imponujące palmy i wspaniała roślinność. Floryda ma z pewnością niesamowitego ducha tropiku, którego nie doświadczymy nigdzie indziej w USA.

A tak z innej strony nie wiem, czy zauważyliście, jak różnią się oba rynki spożywcze: europejski i amerykański pod względem samego nazewnictwa, które oczywiście wynika ze sposobu kategoryzacji mentalnej samych produktów. Dwa zdjęcia wyżej widać opakowanie zwykłych płatków owsianych z Publix'a, opatrzonych nazwą old-fashioned. Nie dziwie się, że nasz owies zwyczajny, co najwyżej nazywany tradycyjnym jest dla nich staromodny. Patrząc na asortyment marketów spożywczych ciężko się dziwić, że poczciwa domowa owsianka to już lekko zapomnianą babcią wśród tych wszystkich gotowych mixów, produktów instant i płatków wymieszanych z mlekiem w proszku, ale niech będzie - fine - jak to mówią nasi przyjaciele Jankesi. Niepopularność tego produktu sprowadza się do jego prostoty - jest taki goły, bez dodatków no i jeszcze trzeba się przy nim tyle napracować! Co za tym idzie, oczywiście ciężko znaleźć go w sklepach, nie jest zbyt widoczny na pierwszy rzut oka, zazwyczaj schowany na najniższych półkach, w sklepach o uboższym asortymencie niedostępny w ogóle. Po raz kolejny pozostaje napisać mi jedynie - szkoda.


Nawiązując jeszcze przez chwilę do samej sałatki warto dodać, że taka jaka jest jest wspaniała, ale dla nieposkromionych łasuchów i amatorów słodyczy mogę dodać, że świat się nie skończy, jeśli doprawicie Waszą przekąskę łyżką dobrego miodu lub syropu klonowego :)

Trzymajcie się ciepło (byle nie za bardzo),
Dorota



sobota, 13 czerwca 2015

WIELOZBOŻOWA OWSIANKA Z POZIOMKAMI I BORÓWKAMI

Wczoraj wieczorem zauważyłam, że na naszej małej, zielonej skarpce uśmiechają się już pierwsze, czerwoniutkie poziomki. Puszczały do mnie oczko i wibrująco kusiły, szeptając: zerwij mnie. Jako, że jestem kobiecym odpowiednikiem gentlemana nie mogłam im odmówić i kazać dłużej czekać.








Składniki na 2 porcje:
  • 1/2 szklanki ekologicznego mix'u płatków z 5 zbóż*,
  • 1 szklanka ekologicznych otrębów żytnich, 
  • 1 szklanka ciepłej wody, 
  • 1 szklanka mleka migdałowego, 
  • 2 łyżki miodu akacjowego dobrej jakości, 
  • 1/2 łyżeczki cynamonu, 
  • 1 łyżeczka naturalnego aromatu waniliowego, 
  • 2 garści orzechów nerkowca, 
  • 1 szklanka borówek amerykańskich, 
  • 1 szklanka poziomek**.
 * - ja użyłam mixu: pszenicy, jęczmienia, orkiszu, owsa i żyta. Łącznie płatków powinno być półtorej szklanki. Tą ilość można rozdzielić wg potrzeb lub gustu. Dobrze jednak użyć części grubszych i twardszych płatków, a części drobniejszych - otrębów lub górskich.
** - borówki i poziomki to jedynie sugestie, można użyć dowolnych owoców leśnych, doskonale sprawdzą się np. maliny, jeżyny, polskie borówki i truskawki.

Przygotowanie:

Płatki i otręby zalać ciepłą wodą, mlekiem i odstawić na całą noc do lodówki. Rano dodać do płatków miód, cynamon, aromat waniliowy i dokładnie wymieszać.

Owoce umyć i udekorować nimi owsiankę, posypać posiekanymi orzechami nerkowca. Podawać od razu.


Nie wiem, czy są wśród nas jakieś osoby, które otwarcie negują zasadność jedzenia owoców leśnych, ale szczerze w to wątpię. Kto może ich nie lubić? Tak to już jest z dobrami sezonowymi, za którymi wszyscy przepadają (choć akurat borówki z przepisu, to nadal te importowane z Hiszpanii...) i pewnie kojarzą je z pachnącym lasem, dzieciństwem, babcią i jej pierożkami (tu wstaw własne doświadczenia). Zawsze, kiedy takie świeżynki zaczynają pojawiać się na targu od razu się na nie rzucamy. Teraz z utęsknieniem czekamy już na bób, leśne borówki i jeżyny. Za chwilę zaczniemy już myśleć o dyniach, grzybach, figach i kasztanach. Uwielbiam sezonowość poszczególnych produktów i to, jak ten cykl mądrze się zapętla. Staram się dopasowywać moje menu to konkretnych trendów, które kreuje każda pora roku, no, może poza zimą, kiedy zdarza mi się trochę oszukiwać. Nie chodzi tu jedynie o kupowanie tego, co w danym momencie rodzi nasza ziemia, bo wtedy moglibyśmy zapomnieć o wielu wspaniałych owocach i warzywach, ale o ogólnym podziale na produkty wiosenne/letnie/jesienne i zimowe. Czy cynamonowa szarlotka nie będzie smakowała najlepiej jesienią, podczas gdy w czerwcu zajadamy się drożdżówką z truskawkami?


Wybaczcie mi mój pidżamowy anturaż, ale to właśnie tak - leniwie - zwykłam jeść weekendowe śniadania. Uwielbiam wstawać rano, zaglądać do lodówki i zastanawiać się, co ambitnego zrobię dzisiaj na śniadanie. Czasem pada na coś na słono, czasem na słodko. Zależy od dnia, apetytu, humoru, pogody czy bardziej prozaicznie - tego, co akurat mam w lodówce. Kiedy już na coś się zdecyduję, zaczyna się skomplikowany proces przygotowywania i wołania rodziny na śniadanie (to zazwyczaj zajmuje dłużej, niż samo gotowanie). Wspólne jedzenie, rozmowa, sprzątanie to właśnie czas, który spędzamy razem, tak zaczynamy weekend, tak kończymy tydzień. Potem każdy już biegnie do swoich spraw, zajęty i rozdrażniony, że jeszcze tyle jest do roboty i często na tym się kończy. Wir spraw codziennych porywa, wciągając nas bezlitośnie. Nie ma czasu na wspólną kawę, nie ma chwili na dumanie na tarasie. Jesteśmy po prostu zajęci, zawsze jest jeszcze coś do zrobienia. Nigdy nie osiągamy wrażenia, że na dzisiaj wszystko jest już skończone i można usiąść spokojnie. Owszem, usiąść można, ale z ciągłym wrażeniem zaniedbywania obowiązków.

Nie rozumiem ludzi, którzy po pracy od 9 do 17 wracają do domu, odgrzewają kawałek pizzy i z pączkiem siadają przed telewizor. Koniec, tyle. Potem ewentualnie może zrobią coś jeszcze dla domu, wypiorą ubrania z kosza, podleją dwa kwiatki. I tak dzień po dniu, rok po roku, aż do emerytury. Tradycyjny podział obowiązków, brak przewidywalności i zmian. Jako małe dziecko nie wiedziałam, jak ma wyglądać moje życie, ale wiedziałam, jak ma nie wyglądać - właśnie tak.


piątek, 8 maja 2015

BORÓWKOWE CIASTO ŚNIADANIOWE Z PALETNI

Delikatne i puszyste ciastko kokosowo - jagodowe. Zdrowe, smaczne i bez glutenu. Do tego błyskawiczne w przygotowaniu i niezmiernie przyjemne w konsumpcji :) Warto przygotować więcej, niż zamierzacie zjeść, uwierzcie - warto. Znika zdecydowanie szybciej, niż powinno. 








Składniki na 1 porcję:

Ciasto:
  • 1 jajko wiejskie, 
  • 2 łyżki mąki sojowej,
  • 2 łyżki mąki owsianej, 
  • 2 łyżki wiórków kokosowych, 
  • 1/2 szklanki mleka roślinnego, 
  • garść borówek amerykańskich, 
  • 1 łyżka ksylitolu, 
  • tłuszcz kokosowy do smażenia, 
  • szczypta soli morskiej.

Kokosowy cukier puder:
  • 1 łyżka ksylitolu, 
  • 3 łyżki wiórków kokosowych.
do podania: jogurt grecki, listki melisy, kwiaty bzu, świeże borówki amerykańskie.


Przygotowanie: 

Żółtko oddzielić od białka. Dodać do niego obie mąki, wiórki kokosowe, mleko, ksylitol i dobrze wymieszać. Białko ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Delikatnie połączyć z drugą masą i jagodami. Patelnię rozgrzać na średnim ogniu z odrobiną tłuszczu kokosowego. Smażyć kilka minut pod przykryciem, aż ciastko upiecze się na złoty kolor i zetnie w środku. Delikatnie przewrócić i smażyć jeszcze przez około 1 minutę. 

Ksylitol i wiórki kokosowe umieścić w kielichu blendera. Zmiksować na pyłek. Biszkopt podawać od razu z kokosowym cukrem pudrem, melisą, świeżymi borówkami i listkami melisy. Można udekorować można kwiatami bzu.



Ostatnimi czasy pojawiło się w mojej głowie wiele ciekawych i kreatywnych pomysłów. Mam nadzieję, że po wakacjach przybiorą one realniejszych kształtów i staną się rzeczywistością. Dużo się ostatnio dzieje. Jak to maj i wiosna, wszystko przyspiesza, a życie staje się dynamiczniejsze.

Majówkę spędziliśmy w Krakowie, przechadzając się po mieście w deszczu, chodząc do kina i biorąc udział we wspanialej grze w stylu wyjdź z pokoju w godzinę. Przyznam szczerze, że było to moje pierwsze doświadczenie z tego typu grą i zrobiła ona na mnie niemałe wrażenie. Wybraliśmy pokój postapocalyptia, który samym wystrojem nawiązywał nieco do wnętrz więziennych czy wojennych. Gra opierała się na zagadkach logicznych, dopasowywaniu kodów, haseł i szyfrów i oczywiście na nieszablonowym myśleniu i pracy zespołowej. Jest to fenomenalny sposób na spędzenie wolnego czasu w kreatywny sposób. Warto zebrać zgraną, kilkuosobową grupę i zmierzyć się z wyzwaniem.

Dla zainteresowanych - Challenge Accepted, miejsce, w którym się bawiliśmy.



Wiosna w naszym ogrodzie już w pełni zakwitła. Cieszymy się majowym bzem, tulipanami i zapachem świeżo skoszonej trawy. W planach mamy długie godziny spędzone na grillowaniu i podziwianiu zieleni. Pogoda zachęca do działania i spędzania czasu na powietrzu. Placyk targowy obok naszego domu kusi dojrzałymi owocami i warzywami, mieni się kolorami wiosny. Czy Wy też to czujecie? Tą całą pozytywną energię, którą czerpiemy ze słońca i jego wpływu na naturę? 
Wszystko rozkwita, budzi się do życia. Promienie słoneczne delikatnie grzeją, a lekki wiatr przyjemnie orzeźwia w parne dni. Wiosna jest piękna, a jednak niezwykle krótka. Och, co byśmy dali, aby zatrzymać te cudowne dni na znacznie dłużej. Albo, żeby cieszyć się nimi o wiele wcześniej. 

Jest to zdecydowanie jedna z najbardziej wyczekiwanych pór roku. Po długich, depresyjnych miesiącach bez słońca i przyjemnej temperatury nasz organizm odżywa. To, co istotne, to aby pamiętać, że nasz ciało w ciągu wiosny ma nieco inne potrzeby niż zimą. Podstawową sprawą przestaje być ogrzanie i dokładne odżywienie organizmu, ale zmiana menu na lekkie i pełne sezonowych owoców i warzyw. To najlepsza pora roku na detoks czy długofalową dietę oczyszczająca. Dzięki dostępnym produktom staje się to dużo prostsze, niemal instynktowne. To właśnie teraz najczęściej sięgamy po zdrowe przekąski, zawierające dużo witamin, a unikamy ciężkiego i tłustego jedzenia, które jakoś nam "nie pasuje". Nasz organizm sam sugeruje nam, co jest dla nas dobre i właściwie. Mimo, że od siedemnastowiecznego życia zgodnie z prawami natury trochę się zmieniło, akurat o tą jedną rzecz warto dbać. Sezonowość menu.




wtorek, 21 października 2014

QUINOA NA MLEKU SOJOWYM Z OWOCAMI I SYROPEM KLONOWYM

Dzięki quinoa możemy cieszyć się kolejnym tysiącem pomysłów na zdrowe śniadania! Komosa ryżowa doskonale smakuje przyrządzona a'la owsianka. Jej delikatna konsystencja sprawia, że czujemy się, jakbyśmy nic nie jedli, kiedy w rzeczywistości jemy bardzo zdrowo, smacznie i treściwie. Quinoa sprawdza się też jako baza w placuszkach (zobacz: bananowo - kokosowe placuszki z quinoa). Można wyczarować z niej niemalże wszystko - i na słodko, i w wersji wytrawnej.



  

Składniki na 3 porcje (po 250 kcal):
  • 1/3 szklanki quinoa,
  • 1 szklanka mleka sojowego,
  • 1 łyżeczka pasty sezamowej,
  • 6 łyżek syropu klonowego,
  • 1 szklanka malin,
  • 1 szklanka borówek amerykańskich,
  • 2 łyżki pestek granatu,
  • 1 mała garść orzechów włoskich.

Przygotowanie:
Komosę dokładnie opłukać na sitku. Zalać wodą i gotować (ok. 15 minut). Odcedzić i włożyć ponownie do garnka, zalać mlekiem sojowym z dodatkiem pasty sezamowej, dokładnie wymieszać i pogotować chwilę. Quinoa podawać polaną syropem klonowym i przybraną owocami.


niedziela, 19 października 2014

MUS Z OWOCÓW LEŚNYCH Z PŁATKAMI OWSIANYMI


   Chętnie jemy jogurty na śniadanie, deser czy kolację. Jak jednak zastąpić go (i to szybko) czymś zdrowszym? Zakładam bowiem, że chcemy jeść produkty jak najmniej przetworzone, ze składem, który samodzielnie kontrolujemy. Miksujmy więc nasze ulubione owoce z serem białym! W ten sposób w 30 sekund otrzymamy domowy "jogurt".







Składniki na 2 porcje (po 330 kcal):
  • 1,5 szklanki malin,
  • 1 szklanka borówek amerykańskich + 2 łyżki do posypania.
  • 50 g sera białego (ja użyłam chudego),
  • 1/3 szklanki kruszonego lodu,
  • 8 łyżek płatków owsianych (ekologicznych, jeśli możliwe).

Przygotowanie:

     Umyte owoce, lód i ser biały włożyć do misy blendera i zmiksować na gładką masę, przełożyć do szklanek. Posypać płatkami owsianymi i jagodami.



Spróbuj też innych smaków! Miksuj do woli Twoje ulubione owoce, przyprawy i dodatki.
Wymyślaj, eksperymentuj, baw się! Możesz też używać dowolnych płatków.
Użyj ulubionych płatków, granoli albo... kaszy!