Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 października 2015

DUSZONY KRÓLIK Z WARZYWAMI

Białe mięso królika, długo duszone w śmietanowym sosie. Danie aromatyczne, pełne warzyw i lekkie. Brzmi dobrze, prawda? Królik zawsze był dla nas daniem rezerwowanym na specjalne okazje. Może nawet nie tylko specjalne, co po prostu wspólny posiłek. Zawsze jak go przygotowuję, to razem zasiadamy do stołu, najczęściej w wolny dzień i długo delektujemy się smakiem dania i dzielimy się spostrzeżeniami na temat jego smaku i przyrządzenia.

Składniki na 6 porcji:
  • 1 mała tusza królika, 
  • 6 łyżek oliwy z oliwek, 
  • 1 duży por, 
  • 3 ząbki czosnku, 
  • 2 marchewki, 
  • 1 korzeń pietruszki, 
  • 1 mały seler razem z natką, 
  • 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego, 
  • 1 łyżeczka tymianku, 
  • 1 łyżeczka pieprzu ziołowego, 
  • 1 łyżeczka słodkiej papryczki, 
  • 3/4 szklanki białego wina, 
  • 800 ml bulionu drobiowego, 
  • 5 średnich ziemniaków, 
  • 3 łyżki śmietany 18%, 
  • sok z 1/2 cytryny, 
  • sól morska. 

Przygotowanie: 

Królika umyć i podzielić na kilka części (kończyny przednie, tylne oraz część środkową). Na dużej patelni z nieprzywierającą powłoką rozgrzać 2 łyżki oliwy z oliwek. Mięso obsmażyć delikatnie z każdej strony i zdjąć z patelni.
W dużym garnku z grubym dnem rozgrzać pozostałą oliwę. Pora umyć i pokroić jego białą część w talarki. Dusić kilka minut na średnim ogniu. Kiedy por się nieco zarumieni dodać czosnek przeciśnięty przez praskę, marchewki, pietruszkę oraz seler wraz z natką. Warzywa smażyć jeszcze kilka minut. Doprawić kuminem, tymiankiem, pieprzem, papryczką i solą i dokładnie wymieszać. Zalać białym winem i gorącym bulionem. Przykryć i dusić kolejne 10 minut. 

Po tym czasie dodać królika, zmniejszyć ogień i gotować przez 1 godzinę pod przykryciem na wolnym ogniu. Dodać obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki i dusić kolejną godzinę. Pod koniec czasu dodać zaprawioną sokiem z cytryny śmietanę, uważając, by ta się nie zważyła. Pozostawić na całą noc w chłodnym miejscu.

W dzień serwowania, dusić królika jeszcze godzinę. Podawać w małych porcjach, obficie polane sosem i posypane świeżą pietruszką.


Drodzy czytelnicy, wybaczcie mi moją długą nieobecność na blogu. Była ona spowodowana czynnikami ode mnie niezależnymi. Obiecuję się poprawić w najbliższej przyszłości i dbać o regularność publikowanych artykułów. 

Tymczasem zapraszam Was na rozpływającego się w ustach i delikatnego królika "w śmietanie". Ujmuję tą nieszczęsną śmietanę w cudzysłowie, bo wychodzi jej pół łyżki na porcję. Danie jest naprawdę smaczne, aromatyczne i bardzo delikatne. Wspaniała propozycja dla całej rodziny, szczególnie z małymi dziećmi. 
Ten królik jest całkowicie odmienny od mojego - dotychczas - ulubionego królika duszonego w winie z suszonymi śliwkami. Po dzisiejszym obiedzie sama zaczynam mieć wątpliwości, który jest moim faworytem. Cóż, dwa różne danie, różne smaki i doznania, ale z pewnością na oba jest miejsce w naszej kuchni.


Tego typu dania zawsze są pożądane w okresie zaawansowanej jesieni, jak para ciepłych kapci i herbatka. Miło jest wpaść zmarzniętej do domu i podgrzać gotowe już, rozgrzewające danie. Generalnie nie jestem zwolennikiem bardzo ciężkiej kuchni na jesień czy zimę, ale fakt faktem - nasze dania stają się nieco bardziej treściwe, sycące wraz z nadejściem niskich temperatur. 
Jak u Was wygląda menu jesienno - zimowe? Korzystacie z sezonowych produktów? 


środa, 22 lipca 2015

MANGO CHIA PUDDING

Wspaniała propozycja na ekspresowy posiłek o poranku dla wszystkich zapracowanych miłośników śniadań na słodko i owoców. Ten pudding rozpromieni Wasz poranek niezależnie od pogody i uzupełni Wasze pokłady pozytywnej energii na długie godziny! Słowo!








Składniki na 1 porcję:
  • 1 płaska łyżka nasion chia, 
  • 1/2 dojrzałego mango,
  • 1/3 szklanki mleka kokosowego, 
  • 1/3 szklanki wody, 
  • kilka kropel soku z cytryny, 
  • kawałeczek świeżego korzenia imbiru (opcjonalnie).

Dodatki:
  • 1/2 banana, 
  • 4 truskawki,
  • garść borówek amerykańskich, 
  • 1 łyżeczka pestek słonecznika, 
  • 1/2 łyżeczki nasion konopii.

Przygotowanie:

Mango przekroić na pół. Wyciąć miąższ z jednej połowy i umieścić w kielichu blendera. Dodać mleko, wodę, sok z cytryny i ewentualnie kawałeczek świeżego korzenia imbiru. Zmiksować na mus na najwyższych obrotach. Do sporej szklanki wsypać 1 łyżkę nasion chia, zalać je sokiem z mango i dokładnie wymieszać. Odłożyć do nasiąknięcia lodówki na całą noc.

Pudding wyjąć tuż przed podaniem, ponownie przemieszać. Podawać ze świeżymi, pokrojonymi owocami, pestkami słonecznika i nasionami konopii.


Uwaga. Puddingu nie należy dosładzać, bo dzięki dojrzałemu mango i bananowi śniadanie jest wystarczająco słodkie. Jeżeli jednak lubicie smaki wyjątkowo cukierkowe, polecam wstrzymać się ze słodzeniem do ostatniej chwili i polać gotowe śniadanie miodem lub syropem klonowym.

Od razu warto też wspomnieć, że to śniadanie jest relatywnie ubogie w białko. Planując więc śniadanie z puddingiem chia i mnóstwem świeżych owoców warto uwzględnić w pozostałych daniach i przekąskach w ciągu dnia produkty wysokobiałkowe lub dodać 1 łyżkę białka do puddingu (np. konopnego). 

Co się tyczy samego puddingu, to ma on nieco luźną konsystencję, powiedzmy bardzo gęstego soku. Jeśli wolicie, aby był nieco bardziej zwarty, to dodajcie pół łyżeczki nasion chia więcej, niż podaję w przepisie lub zmniejszcie ilość wody. Dzięki dodatkowi chia, śniadanie staje się nie tylko ciekawe, egzotyczne i dziwnie brzmiące. Ten superfood dzięki swoim właściwościom pęcznienia zapewni nam sytość na długi czas, spowolni wchłanianie się węglowodanów oraz poprawi naszą przemianę materii. Do tego jest fantastycznym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega - 3 i Omega - 6. Jest odpowiedni dla wegetarian i wegan oraz ma wspaniałe właściwości żelujące. Dzięki nasionom chia możemy substytuować jaja, przygotowywać galaretki, serniki, piec ciasta i smażyć naleśniki. Tyle benefitów w tak małych i niepozornych ziarenkach. Kaprys i niepotrzebna ekstrawagancja czy dobry produkt o wspaniałych właściwościach zdrowotnych?




sobota, 21 marca 2015

CHRUPIĄCA TILAPIA Z PIEPRZEM CYTRYNOWYM


Ryba z ryżem i zieloną sałatką, to jedna z częstych propozycji lunchowych, która pojawia się na moim stole. Jest śmiesznie szybka w przygotowaniu, bardzo smaczna i przede wszystkim bardzo dobrze zbilansowana. Jeśli w Waszym menu jest za mało ryb, to najwyższy czas to zmienić! Z pewnością wyjdzie Wam to na zdrowie.

Składniki na 2 porcje:
  • 300g filetów świeżej tilapii, 
  • 1/2 torebki ryżu jaśminowego, 
  • 4 duże garści roszponki, 
  • 1 łyżka oliwy z oliwek, 
  • 1 cytryna,
  • mąka ryżowa do obtoczenia ryby, 
  • sól morska, 
  • pieprz cytrynowy*.
* - jeśli nie macie gotowego pieprzu cytrynowego, użyjcie mieszanki świeżo zmielonego pieprzu ze skórką cytryny, której użyjecie w daniu. 


Przygotowanie:

Ryż jaśminowy ugotować i odłożyć. Rybę umyć i wytrzeć. Posolić i popieprzyć, obtoczyć w mące ryżowej. Smażyć na łyżce oliwy z oliwek, na średnio rozgrzanej patelni na złoty kolor. Tilapię podawać na ciepło, udekorowaną plastrem cytryny, z ryżem i roszponką, obficie pokropioną sokiem cytrynowym.


Tego typu dania, to typowy repertuar Alvaro na obiad i kolację (a przepraszam - wieczorem bez ryżu, podobno szkodzi na zęby...). To dzięki niemu zapałałam miłością do prostych dań w stylu przedszkolnym. Dla mnie byłyby zbyt proste, nie wysublimowane, takie... jak z książkowej diety (choć ryba nie na parze)... tyle bezsensownych oporów. Proste potrawy są po prostu przepyszne. Przecież nie codziennie jadamy rzeczy, których nazw nie umiemy wymówić. Od czasu do czasu każdy ma ochotę na przysłowiowego schabowego i buraczki. Nie ma też nic obciachowego w dzieleniu się przepisami na najprostsze potrawy - to one są bazową podstawą naszej kuchni, biblią, którą każdy zna na pamięć. Poza tym są wśród nas początkujący kucharze i też ci, szukający inspiracji dla zdrowych, smacznych i szybkich dań. Wszystkim Wam i innym obiecuję - rybka z ryżem? Będziecie zachwyceni, to danie nie tylko dla dzieci poniżej piątego roku życia.

Poza tym, jak już wspominałam takie kombinacje są bardzo zdrowe. Dużo uwagi poświęcam temu, aby na moim talerzu znajdowała się odpowiednia porcja białka i dużo zielonych warzyw. Jeśli nie jadacie ryb i mięsa możecie przyrządzać kotlety i burgery z warzyw strączkowych. Te także polecam obtaczać w mące ryżowej - są dzięki temu niesamowicie chrupiące i znacznie zdrowsze, niż typowe - z mąki pszennej. Nie polecam Wam natomiast przygotowywać ryb w mące, jajku i bułce tartej. Grube panierowanie nie wnosi żadnej rewelacji smakowej do dania, za to skutecznie zabijając delikatny smak białych ryb.


Tak przygotowana rybka będzie odpowiednia także do kanapek i na zimno - w sałatce. Jeśli decydujecie się na tilapię uważajcie - ma niewielkie ości. Przed włożeniem jej do bagietki koniecznie upewnijcie się, że pozbyliście się już wszystkich ości. Białą rybę polecam Wam także jako propozycję piknikową. Da się ją bardzo łatwo zapakować i do tego długo utrzymuje świeżość.

Tilapia - tak czy nie?

Z pewnością nie jest to ryba, która pod względem swoich wartości odżywczych przewyższałaby inne ryby. Wiele osób ma wątpliwości, co do jej pochodzenia i hodowli. Często mówi się także, tilapia nawet nie jest rybą (?). Ma ona jednak kilka zalet, dla których warto od czasu do czasu zaprosić ją na swój stół. Przede wszystkim, jest bardzo prosta w filetowaniu i nie posiada charakterystycznego "rybiego" zapachu, jest niskokaloryczna i zawiera sporo białka. Poza tym, tilapia nie zawiera dużo tłuszczu i ma bardzo niewiele ości. Do tego jest tania, w porównaniu z innymi rybami. To prawda, że traktuję ją trochę, jak uboższą kuzynkę innych ryb i zadaję sobie pytanie, dlaczego jeść coś, co ma mniej zalet, niż inne produkty z tej kategorii? Otóż: warto czasami zdecydować się na coś innego. Nie samymi łososiami żyje człowiek. A poza tym, od tilapii nikt jeszcze nie umarł, więc nie ma tematu. 

Smacznego!



środa, 4 marca 2015

OMLET BIAŁKOWY Z CYTRYNOWYM KOGEL MOGEL

Każdy z nas królewskie śniadanie wyobraża sobie nieco inaczej. U jednych będzie to piknik w ogrodzie, u innych bliny z łososiem i szampan w łóżku. U mnie właściwie nie jest to ani jedno, ani drugie. Najważniejszy jest czas, dużo czasu. No i święty spokój. Jedzenie, paradoksalnie, schodzi w tym wypadku na drugi plan. Dzisiaj miałam jednak i jedno, i drugie.







Składniki na 1 porcję:
  • 2 jaja wiejskie, 
  • 1 łyżeczka tłuszczu kokosowego, 
  • 1 garść płatków migdałów, 
  • 1 łyżka maki owsianej, 
  • 1 łyżka wiórków kokosowych, 
  • 2 łyżki ksylitolu, 
  • 1 łyżka syropu klonowego,
  • sok z połowy cytryny, 
  • szczypta soli morskiej.

Przygotowanie:

 Płatki migdałów uprażyć na suchej patelni na średnim ogniu. Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę, dodać mąkę owsianą i wiórki kokosowe. Bardzo delikatnie wszystko wymieszać. Smażyć na średnio rozgrzanej patelni, na tłuszczu kokosowym ok. 3 minuty pod przykryciem (aż usmaży się na złoty kolor). Omlet zgrabnie przewrócić na drugą stronę i pozostawić jeszcze na 1 minutę. Podczas smażenia przygotować kogel mogel. Żółtka wymieszać z ksylitolem i ubijać, aż masa zrobi się jasna i gładka, dodać sok z cytryny. Upieczonego omleta przełożyć na talerz. Polać obficie koglem moglem, syropem klonowym i oprószyć płatkami migdałów. 


Za inspirację serdecznie dziękuję Natalii, która żywi się wg diety paleo. Niemalże codziennie przychodzi do mnie ze sprawozdaniem swoich fantastycznych posiłków (bo ma niezmierzoną kulinarna fantazję) i zachęca mnie tym samym do moich prób kuchennych. Przedwczoraj przygotowała na śniadanie kokosowego omleta, więc tym razem nie wytrzymałam i od razu zabrałam się do pracy, tworząc moją kokosowo -  cytrynową wersję omleta, lekkiego jak obłoczek. Początkowo nie byłam zbyt przekonana do omletów z samych białek, szczególnie mając w pamięci, jak przyjaciel Alvaro codziennie pałaszuje omlet z samych białek (w butelce...), ale ostatecznie moje badania uznaję za zakończone sukcesem. 

Od dawna marzyło mi się dobre, sycące śniadanie, bo po urlopowym all inclusive byłam wykończona ohydnym jedzeniem hotelowym, z którego autentycznie nie dało się wybrać nic dobrego.


Kogel mogel jest świetnym dodatkiem do omleta. Jest równie pyszny jak lemon curd, a wypada od niego znacznie lepiej pod względem zdrowego składu. Praktycznie rzecz biorąc nie grzeszymy dodatkowymi kaloriami czy cholesterolem, bo w sosie znajduje się to, co powinno (czy raczej mogłoby) znajdować się w omlecie - wystarczy, że od masy odejmiemy żółtka i wykorzystamy je do czegoś innego. 

Kogel mogel możecie przyrządzić w wielu wersjach smakowych. Ja szczególnie polecam Wam mój ulubiony - cytrynowy i czekoladowy. Te właśnie smaki pamiętam z dzieciństwa. Prawdopodobnie był to jedyny deser, z którym potrafiła poradzić sobie moja mama. Fantastycznie smakuje także w wersji alkoholowej (to już niekoniecznie smaki dzieciństwa) czy kawowej. Wystarczy, że do żółtek utartych z cukrem brzozowym dodamy kilka kropel rumu, łyżeczkę kawy instant czy łyżkę dobrej jakości kakao. Wyczarujemy dzięki temu wiele ciekawych kombinacji, które urozmaicą omlet lub staną się deserem samym w sobie. 

To, o czym koniecznie musimy pamiętać, to dobrej jakości jaja, "zerówki". Szczególnie, kiedy przygotowujemy dania z surowego żółtka. Więcej na ten temat pisałam tutaj.





piątek, 14 listopada 2014

SAŁATKA Z PIECZONEJ MARCHWI I AWOKADO

Czasem potrzebujemy dobrej sałatki bez sałaty. Pieczona marchewka i awokado wspaniale ze sobą współgrają mimo, że to połączenie dość nieoczywiste. Można przygotować ją na przystawkę, obiad czy kolację. Na pewno pozytywnie zaskoczy was smakiem.









Składniki na 2 porcje:
  • 8 średnich marchewek,
  • 1 awokado,
  • garść kiełków lucerny,
  • 1/2 cytryny lub limonki,
  • 1 łyżka oliwy z oliwek,
  • 1 łyżka świeżo startego korzenia imbiru,
  • 1 łyżeczka suszonego cząbru,
  • świeżo zmielony pieprz,
  • sól morska.

Przygotowanie:

Piekarnik nagrzać do 220 stopni. Blachę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia. Oliwę wymieszać z tartym imbirem, cząbrem, solą i pieprzem. Marchwie obrać i przekroić w pół (można też zostawić je całe, jeśli są bardzo cienkie lub podzielić na ćwiartki, jeśli są bardzo grube). Obtoczyć je w oliwie z przyprawami. Piec 15 - 20 minut, aż lekko się przypieką, ale nie będą zbyt miękkie (powinny być lekko chrupiące). Podawać na ciepło lub na zimno z awokado skropionym sokiem z limonki i kiełkami.


Sekretem tego dania jest dobrze przygotowana marchewka. Nie należy piec zbyt długo, żeby nie była za miękka. Generalnie podawanie rozgotowanych warzyw jest passe. Marchew powinna być lekko chrupiąca, zarumieniona i co najważniejsze - nie może opływać w tłuszczu. Dodajemy go, aby nadać daniu ciekawego smaku i aromatu. Nie smażymy marchwi w głębokim tłuszczu, udając pieczenie. Jeśli użyjemy powyższego schematu do pieczenia wszystkich naszych warzyw, będą nie tylko pyszne, ale także i wizualnie atrakcyjne, co jest niezwykle ważne w naszej diecie - stymuluje nasz apetyt!


Dlaczego warto jeść marchew?
 
To proste - jest nie tylko bardzo smaczna, ale i zdrowa. Możemy dodawać ją niemalże do wszystkich posiłków. Gotujemy na niej zupy, używamy do sałatek, przemycamy w składzie ciast, chlebów i babeczek. Pieczemy, gotujemy, smażymy, jemy na surowo. Jest niskokaloryczna (składa się w 90% z wody!), bogata w składniki odżywcze i mineralne oraz witaminy (mnóstwo witamin! A, B1, B2, B6, C, E, H, K, PP). Marchew stosuje się przy wielu schorzeniach profilaktycznie, jak i leczniczo. 

A jak to jest z tym awokado?

Awokado to jeden z moich ulubionych owoców. Ma milion zastosowań w kuchni: jako zamiennik masła, podstawa sosów, dodatek do sałatek, kremów i ciast (!). Doskonale smakuje też w koktajlach, z czekoladą czy kakao. Jest dość kaloryczne i bogate w tłuszcze, ale za to nie ma wiele cukru. Jest za to bogate w witaminy A, C i E. Może obniżyć poziom cholesterolu i świetnie wpływa na oczy. Przeciwdziała także nowotworom piersi i prostaty. Wpływa także na prawidłową pracę serca. Same pozytywy! Warto się do niego przekonać, mimo, że wiele z was zarzuca mu nijakość w smaku i zapachu.


czwartek, 16 października 2014

KURCZAK W PANIERCE CYTRYNOWO - ORZECHOWEJ

Uwielbiam pieczone piersi z kurczaka w chrupiącej panierce! Za wszelką cenę staram się unikać sztampowego i nie najzdrowszego filetu, panierowanego w bułce tartej i smażonego na głębokim tłuszczu. Wersja cytrynowa jest dla odważnych. Kurczak ma bardzo intensywny zapach i smak cytryny. Orzechy natomiast dodają panierce pożądanej chrupkości. Palce lizać :).







Składniki na 2 porcje (po 290 kcal):
  • 2 pojedyncze piersi z kurczaka (ok. 200 g), 
  • 3 łyżki mąki kukurydzianej, 
  • 1 jajko wiejskie, 
  • otarta skórka z 1 cytryny,
  • 30 g orzechów laskowych, 
  • sól morska, 
  • pieprz cytrynowy (lub czarny).
do podania: plastry cytryny, świeży rozmaryn.

Przygotowanie:

Piekarnik nagrzać na 200 stopni z funkcją termoobiegu lub grilla. Kurczaka umyć i każdą pierś przekroić w połowie na 2 cieńsze plastry. Rozbić je na cienkie filety. Panierować kolejno w mące z przyprawami, jajku i posiekanych orzechach z cytryną. Piec na płycie wyłożonej papierem do pieczenia przez 30 minut (kurczak może zacząć przypalać się z góry, należy go wtedy przykryć folią lub zmienić ustawienia piekarnika na grzanie tylko z dołu).



Zobacz też przepis na paluszki z kurczaka w panierce orzechowej, podawane z trzema sosami:
koperkowym, jogurtowo - czosnkowym i ketchupem poziomkowym.


środa, 18 czerwca 2014

CYTRYNOWE RISOTTO AZJATYCKIE ZE SZPARAGAMI

Cudowny sezon szparagowy nadal trwa! Warto jeszcze raz do nich powrócić, zanim przyjdzie nam za nimi tęsknić do kolejnego sezonu!










Składniki na 2 porcje (po 450 kcal):
  • 1/2 szklanki ryżu do risotto, 
  • 1/2 szklanki wody, 
  • 1/2 szklanki mleka,
  • 1 kostka wok ekologiczna, 
  • 500 g zielonych szparagów,
  • 1 duża cebula, 
  • 2 ząbki czosnku,
  • sok z 1 cytryny,
  • 2 łyżki oliwy z oliwek, 
  • 3 łyżki prażonych płatków migdałów, 
  • 1/2 łyżeczki nasion kuminu, 
  • 1/4 łyżeczki nasion kolendry, 
  • 1 łyżeczka słodkiej papryczki, 
  • sól kamienna, 
  • świeżo mielony czarny pieprz,
  • kilka listków świeżego oregano.

Przygotowanie: 

1 łyżkę oliwy rozgrzać na dużej patelni z nieprzywieralną powłoką. Nasiona kuminu i kolendry smażyć przez chwilę. Cebulę drobno pokroić i usmażyć na złoty kolor. Na patelnię wsypać ryż, dodać drugą łyżkę oliwy i smażyć przez chwilę, aż ryż stanie się nieco przezroczysty. Czosnek przecisnąć przez praskę. Wszystko zamieszać i smażyć jeszcze 30 sekund. Ryż zalać wodą i mlekiem. Dodać kostkę wok. Zmniejszyć ogień i gotować około 15 minut. W połowie czasu dodać umyte i pokrojone na kilkucentymetrowe kawałki szparagi. Dodać sok z cytryny i wszystkie przyprawy. Podawać od razu ze świeżym oregano i płatkami migdałów.


poniedziałek, 3 marca 2014

OMLET BANANOWY Z CYTRYNOWYM SOSEM Z LIMONCELLO

     Ten niesamowity omlet jest ostatnio coraz bardziej popularny. Tu i ówdzie ciągle słyszę zachwyty na jego temat, tak więc i sama postanowiłam go przyrządzić. W tym przepisie przedstawiam wersję podstawową, bez szczególnych wariacji smakowych. Natomiast dla poszukujących nieco wykwintniejszych rozwiązań, proponuję podanie omleta z sosem cytrynowym (koniecznie domowym) i cynamonem. Obiecuję, nie pożałujecie! 

Składniki na 1 porcję (360 kcal):
  • 2 duże jaja ekologiczne,
  • 1 średni banan,
  • 2 łyżki mleka sojowego,
  • 1 łyżka oliwy.
Sos cytrynowy:
  • sok wyciśnięty z 2 cytryn,
  • 4 łyżki syropu z agawy,
  • 8 łyżek nierafinowanego, brązowego cukru,
  • 2 jaja ekologiczne,
  • 2,5 łyżki masła,
  • 1 łyżka włoskiego likieru cytrynowego Limoncello. 

Przygotowanie:

     Przygotowania zaczynamy od sosu cytrynowego. Warto zrobić go dzień wcześniej i trzymać w lodówce (w ogóle warto go przyrządzić i podawać do naleśników, muffinów, blinów, ciast, ciastek i innych łakoci). Masło roztapiamy w rondu, dodajemy roztrzepane jaja, cukier, syrop z agawy, sok z cytryny i Limoncello. Gotujemy, cały czas mieszając, aż krem uzyska gęstą i zawiesistą konsystencję.  Czasem w kremie mogą utworzyć się grudki, które należy zmiksować blenderem lub zebrać na sitku. Sos pozostawić do całkowitego ostudzenia i zgęstnienia.
 
      Na patelni rozgrzać łyżkę oliwy. Jaja na omlet wbić do kielicha blendera, dodać pokrojonego w plastry banana i mleko sojowe. Zmiksować wszystko na gładką masę. Omleta smażyć kilka minut na małym ogniu, sprawdzając czy nie przywiera. Kiedy usmaży się na złoty kolor, przewrócić go na drugą stronę (dwoma szpatułkami lub jak tortillę - zakrywając patelnię talerzem i przewracając). Smażyć jeszcze okoły minuty, aby omlet upiekł się z drugiej strony. Podawać posypany cynamonem z sosem cytrynowym.